Powieść kryminalna

Kryminalny boom w Polsce

© www.colourbox.com© www.colourbox.comKryminalny boom ostatnich lat sprawił, że czytelnicy naprawdę mają w czym wybierać; bez trudu można wskazać dominujące w polskiej prozie kryminalnej nurty: kryminał retro, kryminał miejski, powieści kryminalno-obyczajowe, kryminały komediowe.

Teraz, na początku roku 2011, trudno w to uwierzyć, ale tak rzeczywiście było – ledwie dziesięć lat temu polska proza kryminalna znajdowała się w zupełnym odwrocie. Wystarczy podać liczby: publikowano wtedy 2, 3 kryminały polskich autorów rocznie (tak właśnie, to nie jest pomyłka!). Wydawało się, że polski kryminał współczesny na nestorce Joannie Chmielewskiej zarazem zaczyna się, jak i kończy. A jednak ta sytuacja właściwie w ciągu kilku sezonów całkowicie się zmieniła, obecnie przeżywamy prawdziwy renesans polskiego kryminału, zainteresowanie nim ze strony wydawców i czytelników z roku na rok rośnie, wzrasta też jego prestiż, co widać choćby po nominacjach do znaczących nagród literackich w kraju (w 2009 roku Marcin Świetlicki za powieść kryminalną Jedenaście, 2008, otrzymał Literacką Nagrodę Gdynia).

© www.colourbox.comCo spowodowało tak radykalną odmianę? Wielka w tym zasługa Marka Krajewskiego, autora cyklu kryminałów retro, których głównym bohaterem jest Eberhard Mock, mroczny policjant kryminalny z Breslau, zapoczątkowanego w roku 1999 powieścią Śmierć w Breslau (kolejne części to: Koniec świata w Breslau, 2003, Widma w mieście Breslau, 2005, Festung Breslau, 2006, Dżuma w Breslau, 2007 i Głowa Minotaura, 2009). Cykl odniósł duży sukces komercyjny, sprawił, że czytelnicy znowu zaczęli interesować się polskimi kryminałami. Nie do przecenienia jest także działalność grupki pasjonatów ze Stowarzyszenia Miłośników Kryminału i Powieści Sensacyjnej „Trup w szafie”, którzy – razem z Instytutem Książki – zaczęli organizować Festiwal Kryminału (w zeszłym roku odbyła się VII edycja imprezy, w zmienionej, poszerzonej formule jako Międzynarodowy Festiwal Kryminału Wrocław). Duże znaczenie miała też zmiana nastawienia wydawców do rodzimej produkcji kryminalnej. Pojawiły się wydawnictwa takie jak krakowskie EMG czy trójmiejska Oficynka, które stawiają przede wszystkim na publikowanie kryminałów polskich autorów, niemal każdy liczący się wydawca uruchomił serię prozy kryminalnej


Retro rządzi!

© www.colourbox.comKryminalny boom ostatnich lat sprawił, że czytelnicy naprawdę mają w czym wybierać; pojawiły się realizacje rozmaitych odmian tego gatunku, bez trudu można już wskazać dominujące w polskiej prozie kryminalnej nurty: kryminał retro, kryminał miejski, powieści kryminalno-obyczajowe, kryminały komediowe czy kryminały kobiece. Bez wątpienia wciąż najszerzej rozlewa się nurt kryminału retro, co nie dziwi, zważywszy na ogromną popularność prozy Krajewskiego – wielu autorów zamarzyło, by być jak Marek Krajewski i w podobny sposób jak pisarz z Wrocławia podbijać serca czytelników. Najogólniej rzecz ujmując, miano kryminału retro nadaje się powieściom, których akcja dzieje się w przeszłości, i w których równie istotne, jak intryga kryminalna jest przybliżanie specyfiki danej epoki – inaczej mówiąc: to skrzyżowanie powieści kryminalnej z historyczną.

Połączenie kryminalnej intrygi z historią wyraźnie widać w cyklu Krajewskiego. Wprawdzie głównym bohaterem jest tu Eberhard Mock, lecz równie ważną rolę, co zmagający się zarówno z własnymi traumami, jak i miejskim światem zbrodni policjant, odgrywa dawny, niemiecki Wrocław, odtwarzany przez pisarza z pietyzmem i faktograficzną ścisłością (chociaż – jak dowiedziałem się z autorskiego bloga pisarza – zdarzało się, że wytykano mu pewne potknięcia, ale cóż, w końcu kryminał to nie rozprawa z zakresu historii). Autor Śmierci w Breslau wprawdzie definitywnie zamknął cykl z niemieckim policjantem, ale nie porzucił tematyki międzywojnia. Książką Erynie (2010) rozpoczął nową serię, której głównym bohaterem jest komisarz Popielski działający przed II wojną światową we Lwowie.

Wielu autorów ruszyło ścieżką przetartą przez Krajewskiego, osadzając kryminalne intrygi w realiach międzywojnia. Najlepszym z nich jest Marcin Wroński, autor niezwykle ciekawego, pełnego historycznych i literackich smaczków cyklu o komisarzu Maciejewskim z Lublina (Morderstwo pod cenzurą, 2007, Kino "Venus", 2008, A na imię jej będzie Aniela, 2011). Oprócz prozy tego pisarza warto też zwrócić uwagę na serie powieści Konrada T. Lewandowskiego z nadkomisarzem Drwęckim, których akcja rozgrywa się w różnych miastach, między innymi Warszawie, Łodzi czy Katowicach (Magnetyzer, 2007, Bogini z labradoru, 2007, Elektryczne perły, 2008, Perkalowy dybuk, 2009, Śląskie dziękczynienie, 2010), Artura Górskiego z parą stołecznych policjantów o wdzięcznych nazwiskach Wars i Sawicka (Al Capone w Warszawie, 2007, Al Capone w Berlinie, 2008) czy Pawła Jaszczuka, podobnie jak Krajewski odbywającego kryminalne wędrówki po Lwowie (Foresta umbra, 2004, Plan Sary, 2011). Interesująco w klimat przedwojennego krakowskiego Kazimierza wprowadza powieść kryminalna Małgorzaty i Michała Kuźmińskich Sekret Kroke (2009).

Międzywojnie jest okresem ulubionym przez rodzimych twórców kryminałów, choć oczywiście nie jedynym, o czym przekonują chociażby powieść Krzysztofa Maćkowskiego Raport Badeni (2007), akcja której rozgrywa się w roku 1900 w Krakowie, czy książki Mariusza Wollnego osadzone w realiach szesnastowiecznej Polski (Kacper Ryx, 2007, Kacper Ryx i Król Przeklęty, 2008, Oblicze Pana, 2009). Coraz częściej autorzy kryminałów wybierają się w mniej odległą przeszłość do czasów PRL-u, co wiąże się zapewne z narastającą w Polsce, a napędzaną przez popkulturę modą na ten okres w naszej historii. Warte lektury kryminały z PRL-em w tle wyszły między innymi spod ręki Ryszarda Ćwirleja (Trzynasty dzień tygodnia, 2007, Upiory spacerują nad Wartą, 2007, Ręczna robota, 2010) czy Tadeusza Cegielskiego (Morderstwo w alei Róż, 2010).

Miasto, mój bohater

© www.colourbox.com Autorzy prozy gatunkowej, w tym również kryminalnej, chętnie łączą w tekstach rozmaite konwencje i patenty na opowieść. Dla przykładu – kryminał retro często mieszany jest z miejskim: Krajewski pisze o przedwojennym Breslau i Lwowie, Wroński – o Lublinie, Lewandowski i Górski – głównie o Warszawie, Jaszczuk – o Lwowie, a Kuźmińscy – o krakowskim Kazimierzu.

Przestrzenie miejskie jako swoiste tło, dekoracje, w których rozgrywa się kryminalna intryga, pojawiają się praktycznie w każdej powieści kryminalnej; rzadko zdarzają się kryminały, których akcja toczy się „daleko od szosy“, na jakimś wiejskim odludziu, choć trafiają się od czasu do czasu i takie (przykładem jest choćby Żniwiarz, 2006, Gai Grzegorzewskiej, którego akcja umiejscowiona została w podkrakowskiej mieścinie). Autorzy tego rodzaju prozy chętnie odwołują się do pewnych schematów i stereotypów, a jednym z nich jest przeświadczenie, że to właśnie miasto jest siedliskiem wszelkiego zła i występku. Jak więc odróżnić zwykły kryminał od miejskiego? Istotny jest swoisty naddatek informacyjny, wprowadzanie wątków pobocznych, które ani nie służą bezpośrednio rozwijaniu kryminalnej fabuły, ani nie mogą być sprowadzone jedynie do ornamentu, który tworzyć ma „klimat” opowiadanej historii. Inaczej rzecz ujmując: w kryminale miejskim samo miasto staje się jednym z bohaterów opowieści, może nie najważniejszym – centralne miejsce w tekstowej konstrukcji zarezerwowane jest przecież dla tego, kto rozwikłuje zagadkę morderstwa – ale znaczącym w całej powieści. Oczywiście, kryminały miejskie nie są jednolite, najprościej można je podzielić na: w stylu retro i współczesne.

© www.colourbox.comO kryminałach retro z miastem w tle już wspominałem, dorzucę więc kilka zdań o miejskich kryminałach współczesnych. Najciekawiej – jak dotąd – o współczesnym mieście pisał chyba Marcin Świetlicki w kryminałach Dwanaście (2006), Trzynaście (2007) i Jedenaście (2008). Tym miastem jest Kraków (pojawiły się nawet głosy, że Świetlicki stworzył nowy podgatunek powieści popularnej – „kryminał krakowski”), po którym błąka się, zmagający się z rozlicznymi traumami i problemami, główny bohater, była gwiazda dziecięcego serialu detektywistycznego, zwany mistrzem.

Autorzy kryminałów miejskich robią wiele, aby jak najbardziej uatrakcyjnić przedstawiany w tekście wizerunek miasta, zaintrygować czytelnika ciekawostkami. Dla przykładu – Tomasz Konatkowski w powieści Przystanek śmierć (2007), która otwiera cykl tekstów z komisarzem Adamem Nowakiem w roli głównej (kolejne części serii to: Wilcza wyspa, 2008, Nie ma takiego miasta, 2010), umieścił wiele informacji dotyczących przeszłości i teraźniejszości warszawskiej komunikacji miejskiej, a Edward Pasewicz w Śmierć w darkroomie (2007) wpisał istny przewodnik po gejowskich knajpach Poznania.

Współczesność ze zbrodnią w tle (i nie tylko)

© www.colourbox.comPowieści kryminalno-obyczajowe należałoby umieścić gdzieś na marginesach prozy kryminalnej. Czasami bliżej im do powieści obyczajowych, w których wątek kryminalny pojawia się jedynie po to, aby nieco uatrakcyjnić fabułę. To znowu zaliczane są po prostu do kryminałów, jak chociażby Pismak, 2005, Marka Harnego, który został uhonorowany Nagrodą Wielkiego Kalibru jako najlepsza powieść kryminalna roku 2005. Zazwyczaj jednak trochę się od kryminałów różnią.

Kryminały pisane i czytane są głównie dla rozrywki, jaką daje rozwikływanie kryminalnych zagadek; jeżeli ich autorzy mówią coś istotnego o świecie czy człowieku, to niejako przy okazji. W powieściach kryminalno-obyczajowych zaś chodzi przede wszystkim o portretowanie naszego „tu i teraz”. Tak jest na przykład w cyklu powieściowym Arkadiusza Pacholskiego Kroniki polskie (na razie pojawiły się dwa teksty z tego cyklu: Nikt z rodziny, 2005, i Człowiek o stu twarzach, 2006), w którym autor starał się przedstawić przemiany, jakie dokonały się w naszym społeczeństwie po roku 1989, czy w wydawanych w ostatnich latach powieściach wspomnianego już przeze mnie Harnego (choćby w Samotności wilków, 2006, czy w Zdrajcy, 2007), w których w formie fabularnej ukazywane są najważniejsze problemy, jakie dotykają obecnie Polaków (w Zdrajcy Harny pisał o problemie lustracji). To powoduje, że akcja powieści kryminalno-obyczajowych jest mniej dynamiczna niż w tradycyjnych kryminałach, ale za to pełniej, w sposób bardziej pogłębiony prezentowani są główni bohaterowie i rzeczywistość, w której przyszło im egzystować.

Kryminał na wesoło

© www.colourbox.com Rodzimi autorzy kryminałów lubują się w mrocznych klimatach, niechętnie wprowadzając do powieści elementy humoru i ironii. Nie znaczy to jednak, że nie pojawiają się u nas kryminały na wesoło. W tej odmianie kryminału wyspecjalizowały się głównie kobiety, odwołując się do klasyki gatunku, czyli książek Chmielewskiej. W książkach – dla przykładu – duetu pisarek Katarzyna Gacek/Agnieszka Szczepańska (Zabójczy spadek uczuć, 2008, Zielony trabant, 2008, Dogrywka, 2009) czy Marty Obuch (Precz z brunetami, 2007, Odrobina fałszerstwa, 2008, Diabelska ewolucja, 2009) równie ważne jak kryminalia jest ukazywanie zwariowanych perypetii bohaterek.

Inną odmianą kryminału na wesoło są pastisze gatunku, niezbyt u nas częste, ale zazwyczaj efektowne, jak chociażby powieść Orchidea (2009) tercetu autorów Irek Grin, Gaja Grzegorzewska i Marcin Świetlicki. Te krymi-zgrywy – określenie Marcina Wrońskiego – zwykle łączą się też z przełamywaniem konwencji kryminału i intertekstualnymi zabawami, co widoczne jest chociażby w powieściach Jacka Skowrońskiego (Był sobie złodziej, 2009, Mucha, 2010), Adama Ubertowskiego (Inspektor Van Graaf, 2010) czy duetu Marta Mizuro i Robert Ostaszewski (Kogo kocham, kogo lubię, 2010).

Kobiety w natarciu

www.colourbox.comZ roku na rok coraz ciekawiej prezentuje się w Polsce kryminał kobiecy. Dowodem na to jest choćby fakt, że w zeszłym roku powieść Joanny Jodełki Polichromia uhonorowana została prestiżową Nagrodą Wielkiego Kalibru dla najlepszej książki kryminalnej roku 2009 (kolejna powieść tej autorki to wydana niedawno (Grzechotka, 2011).

Co oznacza określenie kryminał kobiecy? Nie wskazuje tylko i wyłącznie na fakt, że autorką książki jest kobieta. Tego rodzaju powieści charakteryzują się specyficznymi cechami, między innymi takimi jak: dbałość o warstwę obyczajowo-psychologiczną, skłonność do przełamywania konwencji gatunkowej, koncentrowanie uwagi na żeńskich bohaterkach. Widać to wyraźnie w książkach wspomnianego już duetu Gacek/Szczepańska czy w powieściach Obuch. Jednak kryminał kobiecy jest równie różnorodny jak cała proza kryminalna. Dla przykładu, Katarzyna Rygiel pisze kryminały z archeologią w tle (Ekspedycja Kolitz, 2008, Gra w czerwone, 2009), Grzegorzewska odwołuje się do tradycji czarnego kryminału (Żniwiarz, 2006, Noc z czwartku na niedzielę, 2007, Topielica, 2010), a Izabela Szolc wykorzystuje schematy kryminału procedur policyjnych (Cichy zabójca, 2008, Martwy punkt, 2010).

Zamiast podsumowania

www.colourbox.comPrzedstawiłem jedynie najważniejsze nazwiska i zjawiska współczesnego polskiego kryminału. Listę ciekawych autorów kryminałów i ich książek mógłbym ciągnąć jeszcze długo: Zygmunt Miłoszewski Uwikłanie (2007, Nagroda Wielkiego Kalibru), Mariusz Czubaj 21:37 (2008, Nagroda Wielkiego Kalibru), Aleksander Wierny Światło (2009), Krzysztof Koziołek Droga bez powrotu (2007), Święta tajemnica (2009), Miecz zdrady (2010), Wiktor Hagen Granatowa krew (2010), Robert Ziębiński Dżentelmen (2010)…

Polska proza kryminalna jest obecnie bogata i rozmaita. Jest w czym wybierać.

Robert Ostaszewski
pisarz, krytyk literacki, felietonista, stały współpracownik tygodnika „Polityka”, autor kilku książek, między innymi współautor – razem z Martą Mizuro - powieści kryminalnej Kogo kocham, kogo lubię (2010).

Copyright: Goethe-Institut w Warszawie
listopad 2009
Aktualizacja: kwiecień 2011

Linki

Literatura w Niemczech

Artykuły i linki na wybrane tematy

Przekład – dialog między kulturami

Książki niemieckojęzyczne w polskich przekładach

Program promocji przekładów

www.colourbox.com
Goethe-Institut przyznaje dotacje wydawnictwom zagranicznym na publikację przekładów literatury niemieckiej.

Książki, o których się mówi

Nowości wydawnicze na niemieckim rynku księgarskim

literatur.pl

Literatura z Niemiec, Austrii i Szwajcarii w Polsce. Teksty, wydarzenia, kalendarz.