My Promised City Warszawa

Promised City. Warszawa

Promised City© The Promised City, fot.: Martin Wälde

Burzona i odbudowana, składana i rozmontowywana, planowana i niedokończona, śniona i realizowana, nieodbudowana i niezaistniała, cenzurowana i odkłamywana, poprawiana i psuta – Warszawa zawsze pozostawiała szerokie marginesy dla marzycieli. To miasto, które czasami bardziej istniało w przestrzeni wirtualnej, niż w realu. Jak w 1945 roku, gdy ogłoszono je na powrót stolicą Polski, choć w śródmieściu wciąż dymiły ruiny. Jak w latach 80. na Ursynowie, gdzie działała restauracja Metro i zakład Foto-Metro, choć kolejka podziemna dotarła tam ostatecznie dopiero w 1994 roku.

Niedokończenie i niedopowiedzenie Warszawy wciąż fascynuje. Wciąż pod dostatkiem tu miejsc, którym można w nieskończoność składać propozycje. Takim poligonem ćwiczeń na wyobraźnię jest otoczenie Pałacu Kultury, wybrzeża Wisły, setki małych szczelin i styków, na których tkanina miasta nagle się pruje i strzępi, by za chwilę podjąć nowy wątek.

Może więc jest Warszawa miastem najpiękniejszym, bo jego piękno jest obiecane, a nigdy nieskonsumowane? Jak bal bez kaca albo niekończąca się kampania wyborcza, ale bez poelekcyjnego rozczarowania?