Martin Kušej jest ekstremalnym sportsmenem wśród reżyserów i lubuje się w skrajnościach. Gdy wystawiał w Stuttgarcie adaptację powieści „Geier-Wally” Wilhelminy von Hillern, to wraz ze swym stałym scenografem, Martinem Zehetgruberem, zaprojektował tak niesamowitą scenerię, że w pierszym momencie widza ogarniał lęk o aktorów. Kurtyna unosiła się w górę i otwierał się widok na potężną, szkieletopodobną ruinę wieżowca. Alpy sprawiały wrażenie zimnego i niebezpiecznego urwiska, po którym aktorzy wspinali się i wędrowali jak w jakimś somnabulicznym transie, podczas gdy Kušej na przykładzie Geier-Wally udowadniał, iż w relacjach pomiędzy kobietą i mężczyzną – również w samotności alpejskich betonowych wąwozów – chodzi tylko o dominację i władzę.
W okresie piastowania stanowiska etatowego reżysera w stuttgarckim Staatstheater, Kušej zmierzył się z operą dramatyczną „Król Artur” Purcella / Drydena i wyczarował ponadgatunkowy spektakl, który okazał się pierwszym krokiem w kierunku królestwa oper. Dziś Kušej jest cenionym reżyserem operowym – w tej dziedzinie pracuje przede wszystkim dla Stuttgarter Staatsoper i dla festiwalu Salzburger Festspiele.
Kušej interpretuje tworzywo operowe przy pomocy instrumentarium teatralnego, co jest niewątpliwie działalnością pionierską i przypomina nieco jego eksperymenty artystyczne okresu karynckiego, zaraz po ukończeniu studiów. Już w tamtych czasach reżyser przekraczał różne granice – pracował w Austrii oraz w Słowenii i przenosił na scenę również własne projekty teatralne, jak np. „Mobiler Himmel” („Ruchome niebo”), co miało miejsce w roku 1990 w ramach festiwalu steirischer herbst w Grazu. Projekt ten zrealizował Kušej wraz ze swoją niezależną grupą teatralną „my friend martin”.
Odkąd Kušej otrzymał stanowisko etatowego reżysera w stuttgarckim Staatstheater, nie realizował już własnych projektów teatralnych. Jeżeli jednak dokładnie przeanalizujemy jego drogę twórczą, to dojdziemy również do wniosku, że – w przeciwieństwie do wielu znanych reżyserów – nie przywiązuje on wagi do wystawiania sztuk z żelaznej kolekcji dramatu klasycznego. Pociągają go raczej takie skomplikowane teksty, jak choćby „Weh dem, der lügt” („Biada kłamcy”) Franza Grillparzera albo – jak w przypadku sztuki „Glaube und Heimat” („Wiara i ojczyzna”) Karla Schönherra – dramaty dotykające problematyki pochodzenia społecznego, religii, „krwi i ziemi”. Do tego kręgu tematycznego należy również „Herzog Theodor von Gothland” Christiana Dietricha Grabbego. W tej wyjątkowo rzadko wystawianej sztuce, którą Heine nazwał dziełem „pijanego Szekspira”, toczy się wymyślona wojna pomiędzy Finlandią i Szwecją. Osią przedstawienia Kušej uczynił zdanie „Już tylko rozpacz może nas ocalić”, a postacie Grabbego funkcjonują, jakby były wykrzyknikami podkreślającymi tę eksklamację.
Inscenizacja dramatu Grabbego przypadła na sam początek działalności Kušeja w Stuttgarter Staatstheater, w którym to okresie reżyser wyrósł na jedną z czołowych osobowości teatru niemieckojęzycznego. Pod koniec zaś okresu stuttgarckiego, wystawiając „Oczyszczonych”, Martin Kušej stworzył swój, jak dotąd, najbardziej radykalny spektakl, a z bohaterów sztuki Sarah Kane zrobił archetypy kolektywnego koszmaru.
Począwszy od lata 2005 roku, Martin Kušej – jako następca Jürgena Flimma – odpowiedzialny był za program teatralny festiwalu Salzburger Festspiele i przekonał wszystkich do siebie zarówno koncepcjami programowymi, jak i poziomem swych własnych inscenizacji. Sprowadził do Salzburga tak znakomitych reżyserów, jak Stephan Kimmig i René Pollesch, sam zaś odniósł duży sukces wystawiając w 2005 roku dramat Grillparzera „König Ottokars Glück und Ende” („Szczęście i upadek króla Ottokara”). W przedstawieniu tym konsekwentnie postrzegał historię Austrii w szerszym kontekście europejskiej gry politycznej.
Po dwuletnim okresie dyrygowania salzburskim festiwalem, Martin Kušej znów przedzierzgnął się w niezależnego reżysera operowego i teatralnego. Pod koniec sezonu 2006/07 zabłysnął inscenizacją dramatu „Woyzeck” Büchnera w Bayerisches Staatsschauspiel, czyli w teatrze, którego dyrektorem naczelnym ma zostać w 2011 roku – po zakończeniu kadencji Dietera Dorna.
Przekład: Tomasz Ch. Fuerst












