Agnieszka Wolny-Hamkało

Dreckiger März

Auf ihrer Wange ein Wasserfleck aus Wimpern
und ein Kleid, in Zahnfleischrosa.
Sie stieg in dieses Kleid
wie man in einen Keller steigt.
Am Fluss knisterte ein Lagefeuer
voller Granaten. Halb   
begehrte er sie, halb fürchtete er sich
als trüge sie im Bauch
ein Stück vom Regenwurm,
seine Augen aus Zirkon.               

brudny marzec

Na policzku miała zaciek z rzęs
i sukienkę różową jak dziąsło.
Schodziła do swojej sukienki
jak schodzi się do piwnicy.
Nad rzeką strzelało ognisko
pełne granatów. Trochę
jej pragnął a trochę się bał
jakby miała w brzuchu
pierścień dżdżownicy,
która ma oczy z cyrkonii.