Jacek Dehnel

Die Ausgrabung der Statue des Antinoos in Delphi, 1894

Von hier aus geht er in die heiligen Stätten der Erde,
Erfüllt die Bitten derer, die ihn ersuchen
und heilt die Krankheiten der Notleidenden, indem er ihnen Träume sendet.


(Vom Antinoos-Obelisken in Rom)

Zwischen den Zähnen knirschender Sand. Der Abdruck der Hacke.
Die verwaschenen Wolken der bewölkten, ergriffenen Gesichter.
Lethe fließt durch das Fleisch, sie fließt nicht durch den Marmor
ich bin nach wie vor jung, ihr – seit langem alt.
Den Namen bewahrte die Inschrift, die Gestalt der Schultern, die Erde.
Weder bemitleide ich, noch beneide ich euch. Ich habe geschlafen.
Mit dem sterblichen Leib tauchte ich in das Wasser ein,
mit dem unsterblichen Leib tauchte ich aus der Erde auf.
Ist es nicht das, wovon ihr träumt, ihr Hacker mit den Helmen,
die ihr die schreienden Bettchen zum Taufbecken tragt?

Odkopanie posągu Antoniusa w Delfach, 1894


Stąd wychodzi do licznych świątyń całej ziemi,
Spełnia prośby tych, którzy go proszą,
i leczy choroby tych w potrzebie, zsyłając na nich sny.


(z obelisku Antoniusa w Rzymie)

Chrzęszczący w zębach piasek. Odcisk od oskardu.
Rozmyte chmury chmurnych, poruszonych twarzy.
Leta płynie przez mięso, nie płynie przez marmur
ja jestem nadal młody, wy – od dawna starzy.
Imię zachował przypis, a kształt ramion – ziemia.
Nie współczuję wam ani nie zazdroszczę. Spałem.
Zanurzyłem się w wodzie tym śmiertelnym ciałem,
wynurzyłem się z ziemi ciałem nieśmiertelnym.
Czy nie o tym marzycie, kopacze w kaszkietach,
niosąc krzyczące bety do chrzcielnicy w cerkwi?

(aus dem Band Języki obce [Fremdsprachen], Biuro Literackie 2014)