Krystyna Dąbrowska

Ozeanarium


Hinter der Scheibe gleiten Fische wie Gepäck auf dem Band.
Barrakuda und Hai neben ruhigen Schwärmen,
wie die Hirten einer Herde. Kaum zu glauben:
keiner verscheucht, jagt, frisst den anderen.

Bedingung für die Harmonie ist die verborgene Isolation.
Das riesige Gewässer wird durch unsichtbare Wände geteilt.
Die trägen Raubfische kreisen auf anderen Routen
als ihre wie Porzellanteller zerbrechlichen Schwestern.

Auch in uns grenzen Funken von Licht an das Grauen,
unverschämt blitzt Freude vor dem gierigen Rachen,
der sie nicht schluckt – als wäre sie nur ein Traum.

Doch unmerklich reißt sich aus der grünen Tiefe
ein länglicher Schatten und wächst, und der einsame
Schneidefisch durchtrennt die dicksten Scheiben.
 

Oceanarium


Za szybą ryby suną jak bagaże na taśmie.
Barakuda i żarłacz obok spokojnych ławic
niby pasterze stada. Aż trudno uwierzyć:
nikt nikogo nie płoszy, nie goni, nie zjada.

Warunek tej harmonii to skryta izolacja.
Ogromny akwen dzielą przezroczyste ściany.
Leniwe drapieżniki krążą po innych trakcjach
niż ich siostry kruche jak tacki z porcelany.

W nas też iskierki światła sąsiadują z grozą,
radość bezczelnie błyska przed paszczą rekina,
która jej nie połyka – jakby się przyśniła.

Ale niepostrzeżenie od zielonej głębi
odrywa się i rośnie wydłużony cień,
i tnie najgrubsze szyby samotna ryba piła.