Christian Lehnert

Angelus

Eines ist, in die Nacht zu rasen – ein anderes, schauen,
was die Nacht bewegt: eigener, maßloser Traum?
Eines ist, in die Ferne zu fallen mit klarem Blick,
doch das fließende Grenzgebiet, Wirklichkeit, wo ist’s?
 
Ja, wache nur, atme – immerfort spiegelst du dich.
Arbeite, hoffe, und immer ist doch ein einzelnes Bild,
das dir fehlt, um verläßlich zu sein in dem Ganzen, dem Sog, 
zu wirken und jahrlang zu sprechen und zu verstehen.
 
Plötzlich, opaker Block, die Fahrt in den Beton:
Woher denn sei ich? Undenkbares Enden,
unmögliches Bleiben. Die Ausfahrt ist nächtlich … wie ein Engel,
gleitendes Schweigen, wie Eulen am Waldrand glänzen: 
 
Wieder fehlt ein Bild, aber nun ist es ein Übergang … Engel?
Kommt dir entgegen in anderer Richtung auf Geisterfahrt.
Wie ein Tier, eine Wurzel: Aufprall ohne Widerstand.
Ruhig durch dich hindurch geht die Gnade und findet Grund. 
 

Angelus

Jedno to pędzić przez noc – drugie patrzeć na to,
co noc porusza: własny sen bez granic?
Jedno to w dal padać ze spojrzeniem jasnym,
lecz płynna granica, rzeczywistość, gdzie jest?
 
Tak, zbudź się tylko, oddychaj – przeglądasz się ciągle.
Pracuj, miej nadzieję, lecz zawsze tylko jeden jest obraz,
którego ci brakuje, by być wiarygodnym we wszystkim, w tym wirze, 
by działać, przez lata mówić i rozumieć.
 
Nieprzezroczysty nagle blok, wjeżdżamy w beton:
Skąd ja się wziąłem? Niewyobrażalny koniec,
niemożliwe pozostanie. Wyjazd jest nocny… jak anioł,
ślizgające się milczenie, jak sów połyskiwanie na skraju lasu: 
 
Znowu brakuje obrazu, lecz teraz przejście jest… aniołem?
Z naprzeciwka idzie ci na spotkanie, jakby pod prąd jechał.
Jak zwierzę, jak korzeń: zderzenie bez oporu.
Łaska spokojnie przechodzi przez ciebie i dno znajduje.