Tomasz Różycki

Erstes Hypothikon


Wenn das eine Strafe ist, dann weiß ich, wann es passierte.
Am Morgen, denn jeder Morgen kündet Böses. Am Morgen,
denn morgens geschieht am meisten zwischen
Liebem Gott und Fußboden.

Wenn das eine Strafe ist, dann weiß ich, woher sie kommt.
Ich wollte etwas sagen, ich öffnete den Mund
und da drang ein kleines Stück der Leere, die am Morgen
die Straße und die Nachbarhäuser füllte, in mich ein.

Wenn das eine Strafe ist, dann versuche ich seit damals,
sie zu füllen, die kleine leere Blase. Und ich schlucke,
was mir begegnet, Dinge, Menschen, Autos,
Häuser und auch ganze Städte nehme ich zu mir.

Wenn das eine Gabe ist, dann gäbe ich sie gern zurück.
Spuckte rasch die Pille aus, in der das Nichts wohnt,
doch sie ist nicht bei den Worten, die ich täglich ausspeie,
und daher nachts die Schreie, nachts die Pollutionen.

Wenn das eine Gabe ist, dann würde ich sie gern entfernen,
doch vorerst sind da Luftröhre und Lunge, Magen auch
und Leber, Gewebe und das Herz, das Herz, das Herz.

Übersetzung: Bernhard Hartmann
 

Pierwszy hipotyk

Jeżeli to jest kara, wiem, kiedy to się stało.
Rankiem, ponieważ ranki są złowrogie. Rano,
ponieważ ranem dzieje się najwięcej pomiędzy
Panem Bogiem a podłogą.

Jeżeli to jest kara, to wiem, skąd przychodzi.
Chciałem powiedzieć coś, otworzyłem usta
i wtedy mała część tej pustki, której pełna była
rankiem ulica i sąsiednie domy, weszła we mnie.

Jeżeli to jest kara, ja od tamtej pory próbuję
ją wypełnić, małą pustą bańkę. I wrzucam
w siebie napotkane sprawy, ludzi, samochody,
domy i całe miasta, biorę to do siebie.

Jeżeli jest to darem, ja chciałbym go zwrócić.
Wypluć już tę pastylkę, w której mieszka nicość,
ale jej nie ma wśród słów, które codziennie,
i stąd te krzyki nocne, i stąd te polucje.

Jeżeli to jest dar, ja chciałem go wyjąć,
na razie jednak tchawica i płuca, żołądek
i wątroba, powłoki oraz serce, serce, serce.
 
Aus dem Band Świat i antyświat [Welt und Gegenwelt], 2003