Na skróty:
Przejdź bezpośrednio do treści (Alt 1)Przejdź bezpośrednio do podmenu (Alt 3)Przejdź bezpośrednio do menu głownego (Alt 2)

Wojciech Przybylski
Jak unikać błędów poznawczych

Ilustracja: Jak unikać błędów poznawczych
© Polityka Insight

Błędy poznawcze towarzyszą nam na co dzień. Gdy zimą wyjdziemy z ciepłego pomieszczenia na dwór i ktoś zapyta nas o temperaturę, z dużym prawdopodobieństwem odpowiemy, że jest ujemna. Przynajmniej póki nie zauważymy wody w kałuży – dowodu na to, że jest powyżej zera. Z powodu szczękania zębami i gęsiej skórki jako pierwsze w naszej głowie zagości błędne przekonanie, które odruchowo uznamy za prawdę.

Wojciech Przybylski, Res Publica Nowa

W ocenie zdarzeń i przy podejmowaniu decyzji nierzadko ulegamy pierwszemu wrażeniu. Powtarzalne wzorce pułapek ludzkiego umysłu, które upraszczają – a czasem zniekształcają – postrzeganie rzeczywistości, nazywamy błędami poznawczymi. Ich działanie sprawia, że media społecznościowe czasem zaburzają nasz tok rozumowania równie silnie, co sygnały przekazywane przez ciało.
Zidentyfikowano tak wiele błędów poznawczych, że wszystkich nie da się spamiętać. A niektóre z nich wykorzystujemy, by lepiej się porozumiewać – mechanizmy działania umysłu pozwalają przykuwać uwagę odbiorcy, dawać wyobrażenie skali dla abstrakcyjnych problemów i wyzwalać empatię. Również w tym tekście znajdują się metafory i inne zabiegi stylistyczne, które mają ułatwić zrozumienie i przekazać kilka pożytecznych rad.

Dziennikarze wykorzystują błędy poznawcze

Kiedy naświetlamy wielkie problemy społeczne – biedy, wykluczenia, przemocy czy chorób – często opisujemy historię konkretnej osoby, co przemawia do nas bardziej niż największe liczby. Jesteśmy bardziej skłonni skupić uwagę i zareagować zgodnie z intencją nadawcy wtedy, gdy problem społeczny zyskuje twarz i imię, zostaje uczłowieczony. Ale bywa i odwrotnie – metafora fali uchodźców zalewającej brzegi Europy stała się tak potężna, że zmieniła postawy i polityczne wybory społeczeństw.

Mamy tu do czynienia z błędami poznawczymi. W pierwszym wypadku bezpośrednia identyfikacja z ofiarą wywołuje znacznie silniejsze reakcje emocjonalne niż bezstronny, oparty na statystykach opis zagadnienia. W drugim działają dwa zjawiska. Po pierwsze efekt jednorodności grupy obcej – przypisywanie negatywnych lub pozytywnych cech i zachowań, prezentowanych przez pojedynczych przedstawicieli, całej grupie. Po drugie iluzja grupowania, która szuka regularności tam, gdzie jej nie ma – np. uznając, że istnieje niepodważalny wzór „napływ uchodźców to więcej zamachów”.

Warsztat dziennikarski polega między innymi na umiejętnym korzystaniu z tych błędów poznawczych, które pomagają w przekazaniu faktów w możliwie najciekawszy i najłatwiejszy do zapamiętania sposób.

Warsztat dziennikarski polega między innymi na umiejętnym korzystaniu z tych błędów poznawczych, które pomagają w przekazaniu faktów w możliwie najciekawszy i najłatwiejszy do zapamiętania sposób. Reporterzy nieraz sięgają po opinie autorytetów i ekspertów, których twierdzenia rzadko poddawane są świadomej ocenie przez czytelników (błąd autorytetu). Inną ogólną zasadą mediów jest pokazywanie faktów i zdarzeń niezwykłych, dzięki którym zainteresujemy się szerszym problemem i jego przyczynami. Z powodu efektu pierwszeństwa jesteśmy w stanie lepiej zapamiętać istotne informacje i odtworzyć je później dzięki temu, że pierwszy przykład był uderzający.

Błądzimy przez emocje

Kłopoty zaczynają się, gdy zapominamy o wrodzonej skłonności do popełniania błędów w rozumowaniu. Pamiętać o nich jest tym trudniej, im bardziej się spieszymy, im silniejsze emocje czujemy. Tak dzieje się na przykład, gdy angażujemy się w zażarte dyskusje w mediach społecznościowych. Wówczas wystarczy zaledwie kilka błędów, by nie rozpoznać fałszywej informacji, poddać się jej działaniu i przekazać ją dalej. W tym tkwi siła rażenia fake newsów – ulegając naturalnym mechanizmom, sami uzasadniamy i powtarzamy nieprawdziwe informacje.

Aby unikać błędów, trzeba wiedzieć, jak ich szukać oraz umieć spojrzeć krytycznie na swoje rozumowanie. Przede wszystkim pamiętajmy o efekcie martwego pola: rozpoznając błędy poznawcze u innych, sami nie jesteśmy od nich wolni. W naturalny sposób skupiamy się na wyłapywaniu braku logiki u innych, nie poddając własnych wypowiedzi i osądu bezstronnej ocenie. Efekt trzeciej osoby wzmacnia to przekonanie. Myślimy, że złym efektom ubocznym komunikacji masowej ulegają wszyscy uczestnicy, tylko nie ja – obserwator.

Nieraz wykazujemy się postawą fatalistyczną i to niezależnie od poglądów. Przekonanie, że dawniej sprawy miały się znacznie lepiej, a obecnie zmierzają ku katastrofie, zawęża perspektywę poznawczą. Warto się zastanowić, czy doszukujemy się potwierdzeń naszych najgorszych przypuszczeń, nie chcąc patrzeć na omawiane sprawy bądź osoby z bardziej korzystnej perspektywy. To szczególny przykład strategii konfirmacyjnej – najbardziej powszechnego błędu poznawczego, który sprawia, że chętnie przyjmujemy do wiadomości informacje potwierdzające nasze przekonania, a pozostajemy głusi na te zaprzeczające. Wzmacnia ją efekt wrogich mediów. Jak często uznajemy, że krytyczne wobec naszych przekonań analizy, pochodzące z nielubianych mediów, są tak naprawdę podyktowane wrogą agendą? Łatwo przychodzi nam kwalifikowanie mediów według tego klucza, zwłaszcza, że rzeczywiście coraz częściej wydawcy i dziennikarze nie dbają o zachowanie bezstronności.

Błędy poznawcze podstawą fake news

W dobie mediów społecznościowych pojawiła się szczególna odmiana myślenia grupowego. Lubimy zachowania stadne sprawiające, że czujemy się częścią większej grupy. W przypadku pasma spójnych opinii płynących do nas z mediów przyswajamy je jako własne, ponieważ tak myśli „nasza” grupa. Mechanizm konformizmu zostaje zwielokrotniony i staje się „owczym pędem” (efekt podczepiania). Za to zwielokrotnienie odpowiada kaskada dostępności: im częściej i intensywniej dzielimy się jakąś informacją, tym bardziej przekonujący wydaje się nam przekaz. Trik ten z premedytacją wykorzystywany jest w operacjach dezinformacyjnych – sensacyjne wiadomości są wielokrotnie udostępniane przez boty, a gdy podchwycą je nieświadomi użytkownicy bądź większe media, pierwotne źródła fałszywych informacji usuwane są dla zatarcia śladów.

Efekty przesądów, często skierowanych przeciw politykom lub produktom konkurencji, nie znikają po uzmysłowieniu sobie, że informacje były fałszywe.

Efekty przesądów zaszczepianych w wyniku podobnych operacji, często skierowanych przeciw politykom lub produktom konkurencji, nie znikają po uzmysłowieniu sobie, że informacje były fałszywe. Za ten mechanizm odpowiadają dwa znane nam już błędy. Nasze umysły preferują informacje podane jako pierwsze (efekt pierwszeństwa) i szukają potwierdzenia dla już posiadanych przekonań (strategia konfirmacyjna). 

I w końcu stosunkowo nowo odkryty błąd – efekt dowodów sprzecznych (backfire effect). Bywa, że utwierdzamy się w dotychczasowych poglądach, nawet jeżeli obiektywne zdarzenia im przeczą – szczególnie wówczas, gdy ważne jest dla nas przekonanie o własnej nieomylności. To zapewne tłumaczy sukcesy wyborcze partii, którym wielokrotnie udowodniono rozmijanie się z prawdą, a mimo tego zwolennicy się od nich nie odwracają.

Prawdą jest, że od samego przyrostu wiedzy zjawisko fake newsów wykorzystujących błędy poznawcze nie zniknie. Mimo tego warto dbać o higienę intelektualną i raz dziennie znaleźć we własnym doświadczeniu potknięcie, którego następnym razem może uda się uniknąć.