Nancy Hünger

Przy stole  

Nasłuchujemy głosów z wnętrza i
rzucamy monety w przepaść,
gdzie nic nie spada ani nie dźwięczy.
 
Jakby nas opróżniono. Kto wie
kim jest mówiący? To było inne życie,
gdy do taktu poruszaliśmy językami.
 
Wydobywamy lata z ziemi,
zdjęcia ułatwiają nam pracę.
Istnieliśmy już kiedyś,
 
tylko bledsi, kolory starły nam się
z policzków. Nie poznaję
nikogo twarze obracają się do księżyca
 
i płyną po nich sierpy. Czas
jest bezradny, umiera w nas
krążą gwiazdy. Każdy jest sam.
 

Bei Tisch

Wir lauschen nach innen und
werfen Münzen in den Schacht,
da nichts fällt und nichts klingt. 

Wie ausgeräumt wir sind. Wer weiß
wer spricht? Es war ein anderes Leben,
als wir unsere Zungen im Takt bewegten. 

Wir bergen die Jahre vom Grund,
die Fotos erleichtern die Arbeit.
Wir waren schon einmal vorhanden, 

nur bleicher, uns schliffen die Farben
von den Wangen. Ich erkenne niemanden
wieder die Gesichter drehen zum Mond 

und Sicheln fahren darüber. Die Zeit
weiß nicht weiter, geht unter in uns
​drehen die Gestirne. Ist jeder allein.