Nancy Hünger

O pierwotnej samotności                                        

Ma w walizce whisky sen
i odwagę: by nie musieć,
bo można kiedykolwiek.
 
Ma dziewięć pokoi a jeden jest tylko po to,
by umierały w nim powoli
jej tragedyczne muchy.
 
Ma jednego kochanka albo dwunastu.
Lecz kogo w ogóle interesują statyści
jej znudzonego zachwytu.
 
Ona wie, że to mija, w życiu
do niczego nie podobne i przychodzi
z wiatrem, że jest nagie.
 
Pisze, że wszystko stworzyła sama,
niczego nie znalazła, że własnoręcznie
zbudowała samotność.
 
Potrafi wyłączyć głos
jak telefon milczy na różne sposoby
w dziewięciu pokojach.
 
Wie, że poeta jest bzdurą,
próbuje nie umrzeć, ona wie wszystko,
jak się obawiam, skoro ja wiem wszystko.
 

Zur ursprünglichen Einsamkeit

Sie hat Whisky im Koffer den Schlaf
und den Mut des: Du musst nicht,
denn du kannst wann immer.

Sie hat neun Zimmer und eines
ist allein für den langsamen Tod
ihrer tragödischen Fliegen.

Sie hat einen Liebhaber oder zwölf.
Wen interessieren schon die Statisten
ihrer gelangweilten Verzückung.

Sie weiß, es geht vorüber, im Leben
wie nichts anderes und kommt
mit dem Wind, es ist nackt.

Sie hat alles hergestellt, nichts
gefunden, schreibt sie, sie habe
die Einsamkeit eigenhändig erbaut.

Sie kann ihre Stimme abstellen
wie das Telefon stummt sie
in neun Zimmern verschieden.

Sie weiß ein Dichter ist ein Unsinn,
der versucht nicht zu sterben, sie weiß
​alles, befürchte ich, weil ich es weiß.