Neuland Industriedesign Nomen omen

Eva Paster i Michael Geldmacher
Eva Paster i Michael Geldmacher | Foto: Phil Soheili

Eva Paster i Michael Geldmacher (alias Neuland Industriedesign) nadają meblom nowatorski sznyt. Dzięki niemu ich projekty wychodzą z cienia, są na miarę czasów, pomysłowe i zaskakujące. Dobrym przykładem jest choćby ich regał „Random”, którego rytmiczny niepokój przypadł do gustu samemu Almodovarowi i został przez niego uwieczniony w filmie „Przerwane objęcia”. Duet monachijskich dizajnerów zaprojektował również wygodne krzesła „Elephant”, na których wszyscy siedzieliśmy w czasie dwugodzinnego wywiadu przeprowadzonego przez Goethe.de.

Zajmujecie się regałami i szafami ubraniowymi, a więc meblami uważanymi raczej za nudny temat dizajnerski. Jakie są więc źródła Waszych niebagatelnych sukcesów właśnie w tej dziedzinie?

Neuland Industriedesign, Hüttenbett by Magazine Neuland Industriedesign, Hüttenbett by Magazine | © Paster: W najbardziej nieatrakcyjnych tematach dizajnerskich tkwi często ogromny potencjał. Kiedy chodziłam do szkoły, moja mama zawsze mi doradzała, żebym pisała wypracowania na taki temat, którego z pewnością nikt nie będzie chciał wybrać.

Czy projektując „Random“ na nowo wymyśliliście regał książkowy?

Geldmacher: Wymyślić coś na nowo – to są wielkie słowa. Jednak w przypadku regału „Random ” – zaprojektowanego w w latach 2005/2006 dla firmy MDF Italia – rzeczywiście można mówić o pewnego rodzaju wynalazku. Mebel ten jest po dziś dzień nieustannie naśladowany.

Czy rytmiczny niepokój regału „Random“ nie utrudnia wyszukiwania ulubionych książek?

Paster: Można łatwo znaleźć, co się chce. Jednak nie jest to klasyczna biblioteczka z książkami w porządku alfabetycznym…

Neuland Industriedesign, K1 Neuland Industriedesign, K1 | © Nils Holger Moormann Geldmacher: Bardzo dokładnie rozpracowaliśmy koncepcyjnie temat książki. I to nie jest regał, który istnieje sam dla siebie – książki są tu najważniejsze. Mamy w domach ulubione książki, kłopotliwe książki, książki duże i małe, grube i cienkie… Każda książka ma specyficzne znaczenie dla właściciela. Do tej pory książki ustawiano w rzędach – jak żołnierzy na defiladzie. Chodziło o to, żeby je uporządkować, ale wcale nie o to, by znaleźć dla nich miejsce, które odpowiadałoby ich indywidualnemu znaczeniu. Taką właśnie funkcję ma regał „Random” – dzięki obfitości i zróżnicowaniu półek.

Do tej pory projektowaliście meble zarówno dla niemieckich, jak i dla włoskich producentów. Czy istnieją różnice pomiędzy projektami dla jednych i dla drugich?

Paster: Bardzo wyraźne. Tylko ja nie przeprowadzałabym tej granicy pomiędzy Niemcami i Włochami, a raczej zastosowałabym tu koncepcję „równoleżnika kiełbasianego” i przykładowo firmę Nilsa Holgera Moormanna zaliczyłabym do kręgu włoskiego. Podejście do dizajnu i do rozwoju produktu jest na Południu zupełnie inne: bardziej nonszalanckie i emocjonalne.
Geldmacher: Niestety w Niemczech nie ma już tak wielu producentów mebli, żebyśmy mogli mówić o rzeczywistym rozdźwięku pomiędzy Północą i Południem. Są jednak takie firmy, jak choćby Interlübke (opracowaliśmy z nimi szafę ubraniową „Reef”), które kładą nieprawdopodobny nacisk na jakość. Włosi natomiast priorytetowo traktują kwestie estetyczne.

„Reef“ to system o reliefowej powierzchni, składający się z prostopadłościanów o różnych rozmiarach. Wspaniały! Ale powiedzcie z ręką na sercu: gdzie wy trzymacie swoje ciuchy? Czy na swoje własne potrzeby preferujecie jakiś konkretny styl?

  • Neuland Industriedesign, Elephant by Kristalina (2010) ©
    Neuland Industriedesign, Elephant by Kristalina (2010)
  • Neuland Industriedesign, Random Cabinet by MDF Italia ©
    Neuland Industriedesign, Random Cabinet by MDF Italia
  • Neuland Industriedesign, Reef by Interluebke ©
    Neuland Industriedesign, Reef by Interluebke
  • Neuland Industriedesign, Reef by Interluebke ©
    Neuland Industriedesign, Reef by Interluebke
  • Neuland Industriedesign, Random Box & Cabinet by MDF Italia ©
    Neuland Industriedesign, Random Box & Cabinet by MDF Italia

Paster: Ja mam starą secesyjną szafę, którą wzięłam z ulicy.
Geldmacher: Ja trzymam rzeczy w antycznej szafie ubraniowej, którą dostałem w spadku. Na „Reef” nie byłoby nas chyba stać… (oboje się śmieją). No, ale poważnie: gdy w końcu znajdę jakieś większe mieszkanie, to z pewnością będzie w nim miejsce na garderobę z szafą „K 1”, którą zaprojektowaliśmy dla Nilsa Holgera Moormanna. Natomiast szafę „Reef” widziałbym raczej w przestrzeni pokoju dziennego.

Z waszej odpowiedzi wnioskuję, że tworzycie duet zawodowy, ale nie jesteście parą w życiu prywatnym?

Neuland Industriedesign, K1 frontal Neuland Industriedesign, K1 frontal | © Nils Holger Moormann (oboje śmieją się) Paster: Kiedyś faktycznie byliśmy parą, ale od tamtego czasu minęło już dziesięć lat. To był jedyny okres, kiedy między nami nie układało się zbyt dobrze…

W kwestii dobrej współpracy: jak właściwie projektuje się we dwójkę?

Geldmacher: W naszym przypadku to zależy od projektu. Czasem każde z nas zajmuje się własnym projektem, a bywa i tak, że pracujemy paralelnie nad tym samym przedsięwzięciem. Ale zawsze panuje między nami milczące porozumienie, które kształtowało się przez lata. Zawsze też jedno z nas może powiedzieć do drugiego: „teraz ty to ciągnij dalej, bo ja potrzebuję jakiegoś twojego świeżego pomysłu”.

Łączy was również podobna filozofia dizajnu?

Geldmacher: Jeśli coś odróżnia nasze działania od innych, to jest to głębia koncepcyjna i bliski związek pomiędzy produktem i koncepcją. Na początku zawsze jest jakiś konkretny pomysł, z którego później – w zależności od oczekiwań klienta – mogą powstać najróżniejsze projekty. My uważamy się przede wszystkim za usługodawców; samorealizacja nie jest naszym celem. Dobry dizajn nie musi być komercjalny za wszelką cenę, ale powinien się nieźle sprzedawać.

Czy przy projektowaniu macie poczucie istnienia żeńskich i męskich zasad dizajnu?

© Neuland Industriedesign © Neuland Industriedesign Paster: Nie na poziomie świadomości…
Geldmacher: Co by nie powiedzieć, istnieje jednak męska i żeńska estetyka…
Paster: Kobiecy dizajn charakteryzuje się przede wszystkim tym, że przywiązuje dużą wagę do detalu i do zmiany detali. Detale są percypowane optycznie, a nie tylko funkcjonalnie. Kobiety podchodzą do dizajnu w bardziej zabawowy i swobodny sposób.
Geldmacher: Uważam, że w czasie naszej współpracy podejście Evy do dizajnu stało się nieco bardziej męskie, a moje – nieco bardziej kobiece. A teraz spotykamy się gdzieś w połowie drogi…

Ostatnie pytanie: kiedy projekt jest dobry?

Geldmacher: Mówiąc bez ogródek: wtedy, gdy się dobrze sprzedaje. Jednak przy projektowaniu bywa i tak, że człowiek przez długi czas się z czymś męczy i zupełnie nagle doznaje olśnienia. Wtedy wiesz, że zrobiłeś wielki krok do przodu – bardzo emocjonalny moment.
Paster: Znam to! Dostajesz gęsiej skórki i masz takie euforyczne uczucie, jak po szybkim wypiciu kieliszka wina.