50-lecie Halle-Neustadt Wzorcowe miasto socjalistyczne

Halle-Neustadt
Halle-Neustadt | © Julius Lukas

W 1964 roku, a więc przed półwieczem, położono kamień węgielny pod jeden z największych projektów budowlanych w powojennych Niemczech. W Halle-Neustadt, na przykładzie osiedla dla robotników kombinatu chemicznego, Niemiecka Republika Demokratyczna chciała zrealizować ideę modelowego miasta socjalizmu.

W chwili, gdy NRD odchodziła w przeszłość, prawie jedna trzecia jej obywateli mieszkała w blokach z wielkiej płyty. Kierując się ekonomicznymi i ideologicznymi przesłankami, decydenci socjalistycznego państwa faworyzowali budynki konstruowane na bazie betonowych prefabrykatów, skutkiem czego w prawie każdym wschodnioniemieckim mieście wzniesiono osiedla wielkopłytowe. Jednak ten twór, który od roku 1964, pod kierownictwem Richarda Paulicka, powstawał na zachodnich obrzeżach miejscowości Halle an der Saale w Saksonii-Anhalt, jawił się jako urbanistyczny ewenement. Neustadt nie było bowiem jednym z wielu osiedli mieszkaniowych, lecz właściwie zupełnie nowym miastem. W jego wieżowcach i blokach mieli żyć robotnicy pobliskiego kombinatu chemicznego.

Centralne ogrzewanie i własna łazienka

W Neustadt postanowiono zrealizować pewną społeczną wizję: miasto idealne - funkcjonalne i nowoczesne, odpowiadające potrzebom mieszkańców i oddziałujące na nich ideologicznie. Profesor socjologii Peer Pasternack uważa, iż Neustadt było pomyślane jako „wzorcowy element projektu społecznego”. To założenie urbanistyczne budowano zgodnie z zasadami socjalizmu i miało ono stymulować rozwój socjalistycznego etosu. Chciano, aby w Neustadt wszyscy żyli w jednakowo dobrych warunkach, bo zaprojektowano je jako alternatywę dla miast świata kapitalistycznego, w których dzieli się mieszkańców na biednych i bogatych.
  • Halle-Neust. 1982, Bundesarchiv, Bild 183-1982-0430-008/CC-BY-SA Foto: Thomas Lehmann
  • Halle-Neustadt Foto: Julius Lukas
    Halle-Neustadt
  • Halle-Neustadt Foto: Julius Lukas
    Halle-Neustadt
  • Halle-Neustadt Foto: Julius Lukas
    Halle-Neustadt
  • Halle-Neustadt Foto: Julius Lukas
    Halle-Neustadt
  • Halle-Neustadt Foto: Julius Lukas
    Halle-Neustadt
Architektów obowiązywały różne wytyczne projektowe, np. w każdym mieszkaniu tylko jeden pokój mógł mieć północną wystawę. Budynki sytuowano w sposób zapewniający optymalne nasłonecznienie i starano się, aby ciągi komunikacji samochodowej przebiegały poza terenem mieszkalnym. Ważną zasadą było skracanie dystansów: w czasie 11 minut szybka kolejka dowoziła robotników na teren zakładów chemicznych Buna und Leuna, a droga z mieszkania do przedszkola trwała przeciętnie trzy minuty. W czasie wolnym mieszkańcy mieli wypoczywać w parkach i na innych terenach zieleni, które zajmowały aż 42% powierzchni miasta. W starych, nieodnawianych dzielnicach miast rzeczą zupełnie normalną były lokale ogrzewane piecami węglowymi i pozbawione własnych toalet, natomiast w Neustadt funkcjonowało centralne ogrzewanie, a każde mieszkanie miało własną łazienkę.

Deprecjacja osiedli wielkopłytowych

Z powodu komfortowych warunków, mieszkania w Neustadt były bardzo pożądane. Ten, kto się tam osiedlił, uważał się za obywatela uprzywilejowanego. Po położeniu kamienia węgielnego w roku 1964, w Neustadt przez wiele lat ciągle wznoszono nowe osiedla. Miasto rozrastało się i w latach osiemdziesiątych liczyło prawie 100.000 mieszkańców. Pokojowa rewolucja w roku 1989 skutkowała jednak upadkiem NRD, co pociągnęło za sobą polityczne decyzje, które zahamowały dalszy rozwój projektu modelowego miasta socjalizmu.

Po przełomie politycznym budownictwo wielkopłytowe – tak hołubione przez socjalistyczne państwo – odsądzano od czci i wiary. W tym kontekście Peer Pasternack mówi nawet o „fali dyskryminacyjnej, skierowanej przeciwko poenerdowskim osiedlom mieszkaniowym”, które postrzegano jako symbol NRD i konsekwentnie deprecjonowano. W październiku 2000 r., w magazynie „Der Spiegel” blokom wielkopłytowym poświęcono artykuł, który nosił tytuł „Pomoże tylko dynamit”.

Statystyki demograficzne również świadczą o negatywnym stosunku ludzi do tego budownictwa. „Halle-Neustadt było prototypem planowo rozkwitającego socjalistycznego miasta w NRD, a w bardzo krótkim czasie stało się prototypem bezplanowo marniejącego miasta na terenie landów wschodnich”, podsumowuje Pasternack. Mieszkańcy zaczęli się wyprowadzać: najpierw młodociani, potem także wykształceni i nieźle zarabiający członkowie klasy średniej, którzy zapragnęli wrócić do centrów miast, gdzie po roku 1990 rozpoczęto restaurowanie starych budynków. W Neustadt pozostali przede wszystkim pierwotni lokatorzy, którzy kiedyś uważali, że życie tutaj jest przywilejem. Pojawili się również nowi mieszkańcy: ludzie mogący sobie pozwolić jedynie na niskie czynsze w neusztadzkich blokach.

Praca nad wizerunkiem

Ze 100.000 mieszkańców w czasach rozkwitu, dziś w Neustadt pozostało niespełna 45.000. Przez długi czas brakowało przyszłościowych koncepcji, ale ostatnio dość intensywnie dyskutuje się na temat dalszego funkcjonowania robotniczego miasta. Wachlarz pomysłów obejmuje powstanie dzielnicy artystów, a nawet wykorzystanie rolnicze. Dla urbanistów zasadnicze znaczenie ma jednak sam wizerunek Neustadt. Trzeba zneutralizować odium z lat dziewięćdziesiątych i spopularyzować zalety. Bo przecież cechy, które przed laty pozytywnie wyróżniały Halle-Neustadt, są w cenie i dziś: dużo zieleni, dobra infrastruktura i mieszkania w rozsądnych cenach. Być może są to atuty, które utrzymają to miasto przy życiu przez następne 50 lat.