Fotografia architektury Błażej Pindor i Rewizyta u Romualda Gutta

Warszawska Szkoła Pielęgniarska, ul. Koszykowa
Warszawska Szkoła Pielęgniarska, ul. Koszykowa | © Błażej Pindor

Warszawa to miasto ciekawe dla fotografa architektury – popękane, zniszczone i odbudowane w epoce realnego socjalizmu. Teraz w ramach projektu fotograficznego Błażeja Pindora możemy oglądać architektoniczną spuściznę klasyka polskiego modernizmu, Romualda Gutta.

Warszawa to miasto ciekawe dla fotografa skupiającego się na architekturze. W końcu jest metropolią o złożonej historii, miastem popękanym, zniszczonym w czasie wojny i odbudowywanym w epoce realnego socjalizmu. A potem znów, wraz z transformacją systemową, przebudowywanym, pęczniejącym, pnącym się w górę. Ten proces, intensywnie postępujący wraz z kolejnymi latami prosperity stolicy, łatwo dostrzec.

Trochę trudniej zauważyć w tej dynamice to, co trwa, czyli budynki z historią. W przypadku Warszawy już nawet samo takie określenie może być problematyczne – w końcu większość miasta została do 1945 roku zniszczona, więc architektura, która obecnie stanowi tkankę stolicy, zwykle nie może poszczycić się długą historią. Po części może też dlatego takim zainteresowaniem cieszą się modernistyczne realizacje w Warszawie, które po latach złych skojarzeń z poprzednim systemem, zaczynają być na nowo doceniane.

Połączenie dwóch kierunków

W tym ponownym przyciągnięciu uwagi pomaga fotografia. Zdjęcia pozwalają lepiej uwidocznić bryły obiektów, odnaleźć je w pędzącym mieście, a w efekcie często pokazać w sposób, jakiego architekci sami nie przewidzieli. Przykładem takich działań jest realizowany w latach 2013-2014 projekt fotograficzny Błażeja Pindora, pod tytułem Rewizyta u Romualda Gutta. Projekt skupia się na pokazaniu współcześnie funkcjonujących w Warszawie budynków zaprojektowanych przez jednego z najważniejszych polskich architektów XX wieku. Romuald Gutt powszechnie uznawany jest za ikonicznego twórcę dla polskiego modernizmu, tworzył zarówno w dwudziestuleciu międzywojennym, jak i pracował przy odbudowie miasta po drugiej wojnie światowej.

Dlaczego Błażej Pindor zajął się dorobkiem Gutta? Powodów jest wiele. Pierwszym z nich jest połączenie dwóch kierunków studiów, które wybrał fotograf. Pindor skończył architekturę na Politechnice Warszawskiej, a później fotografię na praskiej uczelni FAMU. Poza tym artysta chciał przyjrzeć się dorobkowi mentora pokoleń powojennych architektów i sprawdzić, które z projektów Gutta przetrwały próbę czasu. Interesował go też aspekt związany z wyznawaną przez mistrza skromnością projektów, nie proponowania, jak ktoś zdążył już to określić, parad. W swoich projektach Romuald Gutt ze szczególnym upodobaniem sięgał po szarą cegłę cementową, która widoczna jest na wielu elewacjach, jak chociażby Szkoły Pielęgniarek przy ulicy Koszykowej (1927-1928). Dziś budynek nosi nazwę CePeLek i znajduje się przy jednym z bardziej ruchliwych skrzyżowań w mieście. Mimo to budynek zachował ważną cechę obecną w projektach architekta – wykorzystanie roślinności jako elementu otaczającego samą bryłę. Po ścianach dzisiejszego CePeLeku ciągle pnie się bluszcz.

Indeks dzieł

Projekt realizowany przez Błażeja Pindora był też okazją do nadrobienia zaległości jakie Warszawa ma względem Gutta. W większości przypadków, gdy fotograf szukał aktualnych zdjęć budynków zaprojektowanych przez architekta, trafiał w pustkę. Okazywało się, że w dokumentacji są tylko zdjęcia archiwalne, często zupełnie nie oddające obecnego otoczenia obiektów. Ba, z czasem zmieniały się nawet same funkcje, dla których budynki były pomyślane. Tak stało się choćby z gmachem ZUS-u przy ul. Czerniakowskiej 231 (1927-1931), który obecnie pełni funkcję szpitala.

Dlatego też powstały projekt fotograficzny traktować można również jako rodzaj indeksu, zgromadzenia w jednym zbiorze dzieł architekta i pokazania ich wszystkim zainteresowanym, zarówno tym, którzy docenią kunszt czarno-białych fotografii jak i tym, którzy wreszcie będą mogli spojrzeć i odkryć budynki wchodzące w topografię ich miasta. Wszystkie te powody doskonale zawierają się w dwuznacznym tytule projektu. Rewizyta jest nie tylko ponownymi odwiedzinami, ale i ponownym przyjrzeniem się, zbadaniem realizacji Romualda Gutta.

Poszukiwanie szczegółów

Czarno-białe zdjęcia Błażeja Pindora, wykonywane wielkoformatowym aparatem są bardzo precyzyjne i jak przystało na realizację spełniającą kryteria fotografii architektury łączą w sobie dwa aspekty: doświadczania samego obiektu i spojrzenia na niego. Ten pierwszy aspekt w przypadku warszawskiego projektu pozwala na kolejnych zdjęciach zobaczyć skalę budynków i ich wpisanie we współczesne miasto. Dzięki temu, że artysta zdecydował się na pracę w czerni i bieli, częsta na warszawskich ulicach pstrokacizna, barwne i brzydkie szyldy, obdrapania, czy fasady nadgryzione zębem czasu, schodzą na dalszy plan i nie odciągają uwagi odbiorcy od głównego tematu. Estetyczny wybór fotografa współgra również z cechami architektury Gutta. Chodzi tu o wspomniany już dystans wobec efekciarstwa i krótkotrwałych mód. Rezygnacja z koloru pozwala lepiej je dostrzec.

Co do spojrzenia na architekturę, to z pozoru neutralne zdjęcia, pełne są decyzji artysty o tym jak chce patrzeć na swoich „bohaterów“. Z racji tego, że projekt rozwijany był przez dłuższy czas, oglądać możemy postępujące zmiany w podejściu artysty do swojej pracy. Na początku szukał on punktów, z których wykonywano historyczne zdjęcia dokumentujące obiekty. Jednakże w miarę rozwoju projektu, coraz częściej decydował się na zmianę punktu, również z korzyścią dla oglądającego, jak i samych budynków – przestawały zasłaniać je krzewy, drzewa, czy po prostu inne budowle. Coraz liczniej zaczęły pojawiać się fotografie detali, fragmentów fasad i architektoniczne szczegóły, jak choćby ten pokazujący zderzenie przeszłości ze współczesnością – gdzie w starą ścianę wkomponowano nowoczesną bramę garażową. Takimi spojrzenia Błażej Pindor wyczula również widza na poszukiwania szczegółów, które świadczą o życiu budynków i życiu w nich. Czego przykładem może być bazar na przestronnym holu szpitala na ulicy Czerniakowskiej.

Finalnie Rewizyta u Romualda Gutta składa się z 250 fotografii, prezentujących architektoniczną spuściznę klasyka polskiego modernizmu. Co ważne dla miłośników fotografii architektury, połowa została udostępniona na stronie romualdgutt.net na licencji creative commons.

Projekt współfinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.