Tydzień Filmu Niemieckiego Historia znikania

W ułamku sekundy / Aus dem Nichts, reż. Fatih Akin
W ułamku sekundy / Aus dem Nichts, reż. Fatih Akin | © Bombero International, Macassar Productions, materiały: GutekFilm

Otwierające tegoroczny Tydzień Filmu Niemieckiego najnowsze dzieło Fatiha Akina W ułamku sekundy, to wstrząsająca analiza ludzkiej psychiki dotkniętej głęboką traumą. W przeciwieństwie do amerykańskich filmowców Akin nie próbuje nas łudzić i pocieszać – czasami powrót do normalności nie jest możliwy, a pewnych ran po prostu nie da się wyleczyć.

 

Katja (Diane Kruger) jest szczęśliwą żoną i matką, która pewnego dnia traci wszystko. W ataku bombowym ginie zarówno jej mąż, jak i kilkuletni synek. Zdruzgotana kobieta jest trzecią ofiarą – od tego momentu przechodzi w stan wegetacji: jest wypalona w środku, odurza się narkotykami. Siły czerpie jedynie z prowadzonego śledztwa, a po wykryciu sprawców – z toczącego się procesu sądowego. Stop, chciałoby się powiedzieć. Przecież to, kim był mąż Katji ma znaczenie kluczowe! Otóż i tak, i nie. Dlaczego nie, o tym za chwilę. Dlaczego tak? Bo Nuri to pochodzący z Turcji Kurd, w dodatku były diler. Katja poznała go podczas studiów, kupowała od niego trawkę. Wzięli ślub w więzieniu, gdzie ukochany odsiadywał wyrok za handel narkotykami. Pierwszy trop, który pojawia się zatem zaraz po tragedii, to sugestia, że Nuri wrócił do swojego dawnego zajęcia, być może miał nawet zatargi z mafią. Ta hipoteza jednak szybko upada. Zapalnikiem do bomby nie był fach mężczyzny, tylko jego narodowość, a za detonacją ładunku stoją niemieccy neonaziści. Gdyby Katja wyszła za mąż – dajmy na to – za Jurgena, brata koleżanki ze studiów, jej kontakt z zamachem prawdopodobnie sprowadzałby się do śledzenia newsów w telewizji i na portalach internetowych. „Prawdopodobnie“ jest tu jednak słowem kluczowym. To, co chyba każdego najbardziej przeraża w różnego rodzaju katastrofach – tak zamierzonych jak i niezamierzonych – to ich przytłaczająca przypadkowość: o życiu lub śmierci decyduje wyjście z kawiarni minutę wcześniej, ominięcie pozostawionego pakunku, wybranie wagonu w strefie zgniotu, spóźnienie się na samolot, przejście na drugą stronę ulicy. Gdyby mąż Katji zamknął na chwilę biuro i poszedł kupić synkowi coś do picia, przeżyliby obaj. Zginąłby ktoś inny. Prawdopodobnie. W przypadku ataku bombowego w centrum zachodniej metropolii narodowość czy kolor skóry mogą zwiększyć lub zmniejszyć ryzyko zostania ofiarą, ale nie są czynnikami determinującymi. Tragedia Katii może się stać udziałem absolutnie każdego z nas.
 


 
Oczywiście powyższa interpretacja filmu to niemal bezczelne odwracanie uwagi od tego, co reżyser pokazuje nam palcem. W jego scenariuszu sprawcy są narysowani precyzyjną kreską, a wina została starannie wyodrębniona, napiętnowana i nie podlega dyskusji (znamienna jest tu epizodyczna postać ojca zamachowcy!). Nie ulega także wątpliwości, że „W ułamku sekundy” jest filmem głęboko politycznym i ma charakter nieomal publicystyczny. Tyle że gdyby Akin sprowadził traumę Katji wyłącznie do wymiaru zaangażowanej agitki, jego film natychmiast straciłby piorunującą siłę rażenia, jaką ze sobą niesie. Tylko przeraźliwie uniwersalny charakter tragedii kobiety sprawia, że „W ułamku sekundy” ogląda się ze ściśniętym gardłem, a niektóre sceny dosłownie wyciskają łzy z oczu.
 
Katja to dziewczyna, która ślizgała się po życiu. Trochę studiowała, potem rzuciła studia, ćpała, robiła sobie kolejne tatuaże. Bez planu i bez celu. Dopiero miłość a zwłaszcza narodziny dziecka sprawiły, że zyskała kręgosłup. Gdy prowadzący śledztwo pyta ją, czym się zajmowała po wyjściu za mąż, ta bez wahania odpowiada: „Byłam matką“. I nie ma w tym cienia kokieterii czy złośliwości. To faktycznie była jej profesja. Wraz z utratą rodziny znika więc cała podstawa jej bytu, oś trzymająca w pionie. Jej rozpacz jest rozpaczą po utracie WSZYSTKIEGO w sensie jak najbardziej dosłownym. Potem może nastąpić tylko NIC. Żałoba nigdy się nie skończy, sens życia nigdy nie powróci, a nawet największa kara dla sprawców niczego nie zmieni, nie wynagrodzi ani nie poskleja. Polski tytuł filmu Akina nie oddaje sensu zawartego w niemieckim oryginale i angielskim tłumaczeniu. Skupia się na mgnieniu, które na zawsze odwraca ludzki los, podczas gdy w oryginale chodzi właśnie o nicość, pustkę, wielki brak, który po nim następuje. Także angielska wersja tytułu kładzie nacisk na gaśnięcie, więdnięcie, płowienie – wizualnych oznakach tego, że organizm jest martwy w sposób nieodwracalny, choć pozornie ciągle wydaje się żywy. I Diane Kruger owo gaśnięcie, umieranie za życia oddaje w sposób fenomenalny. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że gwiazda „Bękartów wojny” stworzyła tu kreację życia, zasłużenie nagrodzoną na festiwalu w Cannes. Za to, co maluje się w jej oczach, gdy malutki synek przyjaciółki zaczyna płakać, niejedna aktorka sprzedałaby duszę diabłu. 
 

W ułamku sekundy (Aus dem Nichts / In the Fade)
Niemcy / Francja 2017
reż. Fatih Akin
dystryb. Gutek Film
prem. polska 2 marca 2018