Karol Marks Czytajmy na nowo „Kapitał“

Karol Marks obchodziłby w tym roku dwusetne urodziny.
Karol Marks obchodziłby w tym roku dwusetne urodziny. | Foto (fragment): Johann Scheibner © dpa

W tym roku przypadają dwusetne urodziny Karola Marksa. W czasach kryzysu klimatycznego, chronicznego niepełnego zatrudnienia i globalnych nierówności jego krytyka kapitalizmu nabiera wyjątkowej aktualności. To powód, by znowu zacząć go czytać.

Karol Marks jest teoretykiem historii, którego teorematy cieszą się dziś popularnością – to jedno. Wnioski sformułowane przez Marksa i Engelsa, nazwane przez nich materializmem historycznym – jak ten, że narzędzia i sposób produkcji danego społeczeństwa określają jego strukturę polityczną i socjalną czy ten, że ludzkie myślenie uformowane jest przez używanie narzędzi, a pozycje moralne przez interesy – weszły do wielu nauk: socjologii, pedagogiki, psychologii, religioznawstwa, prawoznawstwa, literaturoznawstwa, inżynierii i kognitywistyki, by wymienić tylko niektóre.
 
Druga sprawa to Kapitał, główne dzieło Marksa. Żadna praca z dziedziny nauk społecznych nie podgrzała temperatury debat intelektualnych w ciągu ostatnich 150 lat tak jak Kapitał, żadna też nie wywarła tak przemożnego wpływu na politykę. Europejski ruch robotniczy, bolszewiccy rewolucjoniści, ruchy wolnościowe Trzeciego Świata – wszyscy powoływali się na Kapitał, dzieło, w którym Marks nie tylko badał mechanikę precyzyjną kapitalizmu, lecz także zdawał się prorokować jego koniec. Ale właśnie z tego powodu żadna inna teoria nie była tak zawzięcie ignorowana przez gospodarczych „mainstreamowców“, głównie w latach globalnej konkurencji dwóch wrogich systemów.

kapitaliści PODPORZĄDKOWANI SYSTEMOWI

Dziś, po latach, które upłynęły od końca zimnej wojny, w dobie kryzysu klimatycznego, chronicznego niepełnego zatrudnienia, globalnych nierówności, spekulacji finansowych i słabego wzrostu gospodarczego o możliwym końcu kapitalizmu mówi już nie tylko garstka lewicowców. W naukach ekonomicznych znów pojawiło się pojęcie stagnacji sekularnej, a na światowym szczycie potęg kapitalistycznych często było słychać zdanie: „System kapitalistyczny przestał pasować do rzeczywistości“.  

Marks uważał, że sformułował w Kapitale zasadę ekonomiczną rządzącą nowoczesnym społeczeństwem. Jest to zasada postępu: rządzona kapitałem gospodarka – jak diagnozuje szkic Manifestu Komunistycznego – stworzyła „siły wytwórcze bardziej masowe i potężne, niż wszystkie pokolenia poprzednie razem wzięte“, wspierała technikę i naukę oraz wygenerowała rynek światowy. Jednak jej podmioty – kapitaliści, są jej bez reszty podporządkowane: w obliczu zagrażającego bankructwa nie pozostaje im nic innego niż mobilizacja sił wytwórczych i niekończąca się gonitwa za innowacjami, czyli wyciskanie z pracowników maksymalnej wydajności, a także możliwie racjonalne przetwarzanie surowców i przekształcanie ich w towary. Tak to kapitalizm stwarza warunki dla istnienia świata bez deficytów i bez głodu. Lecz kapitalistyczna metoda produkcji, podporządkowana systemowemu przymusowi maksymalizacji wartości dodanej i nakazowi wzrostu gospodarczego może wygenerować bogactwo na dłuższą metę tylko wtedy, gdy jednocześnie zwróci się przeciwko źródłom, z których wszelkie bogactwa wypływają – czyli ziemi i robotnikom.

MOŻLIWY KONIEC KAPITALIZMU

W zakończeniu Kapitału Marks szkicuje możliwy kres tej historii: za sprawą koncentracji kapitałów i dynamiki globalizacji przepaść między coraz absurdalniejszym bogactwem a nędzą będzie się pogłębiać; własność prywatna nie pozwoli na realizowanie wolności tkwiących w rozwoju technicznym. Doprowadzi to do rewolucji i uspołecznienia sił wytwórczych. Ta polityczna nadwyżka teorii sprawiła, że ruch robotniczy przez całe dziesięciolecia wyczekiwał ostatecznego kryzysu i końca kapitalizmu. Lecz prognoza rewolucyjnego końca historii nie jest u Marksa opatrzona konkretną datą. Krytyka ekonomii politycznej analizuje bowiem również przeciwsiły, za pomocą których system przetwarzania kapitału wciąż na powrót się stabilizuje. To ekspansja rynków, innowacje techniczne, racjonalizacja materiału, zwiększenie wyzysku, globalizacja produkcji i – last but not least – kredyt w roli bicza mającego stymulować wzrost gospodarczy.
 
Groźnie brzmiące hasło o uspołecznieniu środków produkcji, a nawet o rewolucji proletariatu doprowadziło do tego, że burżuazyjni ekonomiści z dogmatyczną zaciekłością przez ponad sto lat odrzucali niewątpliwe zdobycze Marksa w dziedzinie makroekonomii, przede wszystkim jego wkład w teorię wzrostu gospodarczego, kryzysów i globalizacji, jak pisze Hans-Werner Sinn. Fascynacja, jaką wzbudza marksistowska teoria kapitalizmu, bez wątpienia bierze się z bogactwa prezentowanego w niej materiału historycznego. Jednak fascynuje w niej przede wszystkim całościowy ogląd procesów gospodarczych: podczas gdy mainstreamowe modele naukowe redukują gospodarkę do procesu rynkowego, w rozważaniach Marksa mechanizm gromadzenia zysków, rozwój technologii, warunki pracy, konflikty społeczne i skutki kulturowe gospodarki towarowej spotykają się w wielkiej, przekonywującej narracji o dynamice kapitalizmu aż po jego możliwy kres.

PRZYMUSY STWORZONE PRZEZ LUDZI

Rzeczy i ludzie liczą się dla kapitału tylko o tyle, o ile służą generowaniu zysków: to wniosek płynący z doświadczeń, które po 150 latach od pierwszego wydania Kapitału na różne sposoby stawały się naszym udziałem, i który ani trochę nie stracił na aktualności. Po co zatem czytać Kapitał, jeśli i tak wiadomo, że jego prognozy sprawdzają się w naszej epoce aż nazbyt często? Jeśli wiadomo, że koncentracja gałęzi przemysłu, prywatyzacja sieci komunikacyjnych i uprzemysłowienie rolnictwa sugerują potrzebę kontrolowania ich przez politykę; jeśli wiadomo, że surowce – nasze dobro wspólne – muszą być chronione przed prywatyzacją; jeśli wiadomo, że degradacja środowiska naturalnego powinna podlegać globalnej kontroli – i jeśli tego rodzaju roszczenia nie są już politycznym tabu? I skoro wiemy, że Marks, czytany niedogmatycznie – poza abstrakcyjnymi formułami racjonalnej administracji na szczeblu światowym, wspólnej kontroli dobrobytu, godziwych warunków produkcji opartej na zasadach spółdzielczości, przemyślanego gospodarowania czasem przeciwstawionego pławieniu się w konsumpcji – dostarcza nam jednak niewielu wskazówek, jak stworzyć na ziemi „królestwo wolności“?
 
Praktyczna korzyść z lektury Krytyki ekonomii politycznej polega na refleksji o naszej kondycji i krytyce pojęć, które przeszkadzają nam w oglądzie rzeczywistości. „Bogactwo społeczeństw, w których panuje kapitalistyczny sposób produkcji, występuje jako «olbrzymie zbiorowisko towarów»“ – brzmi pierwsze zdanie Kapitału. To zdanie pokazuje, czym jest krytyka: mianowicie wyczulaniem na napięcia między tym, co rozumiemy (chcemy zrozumieć) pod pojęciem bogactwa a jego formą w kapitalizmie. Kapitał odsłania ukrytą przemoc, którą kapitalizm powołał do życia, podobnie jak rzeczywiste źródła bogactwa: „pracę żywą“, kooperację, nawarstwiające się przez pokolenia umiejętności i wiedzę społeczeństw. Stworzona przez Marksa teoria systemu pokazuje, jakie kryzysy i katastrofy czyhają na te społeczeństwa, które będą wtłaczać owe źródła dobrobytu w wąskie kanały procesu przetwarzania kapitału. Teoria ta nie jest pod żadnym względem fatalistyczna ani mechanistyczna. Po lekturze pojawia się wniosek, że przymusy, którym podlegamy, są stworzone przez ludzi – i z tego samego powodu ludzie mogą je zmienić. A muszą je zmienić, jeśli nie chcą przekształcić ziemi w pustynię, a człowieka w dodatek do maszyny generującej zyski – i jeśli nie chcą, by społeczeństwa wiodły życie poniżej swoich możliwości.
 
RE: Das Kapital. Politische Ökonomie im 21. Jahrhundert (RE: Kapitał. Ekonomia polityczna w XXI wieku) – w tomie wydanym przez Mathiasa Greffratha, który ukazał się w wydawnictwie Kunstmann, ekonomiści, filozofowie, przedstawiciele nauk społecznych i publicyści badają centralne zagadnienia i kategorie Kapitału (wyzysk, automatyzacja produkcji, rewolucja, monopole, wartość dodana, opór, przemoc, natura, kooperacja, alienacja) i testują ich przydatność dla pogłębionej refleksji nad współczesnością. W tomie publikują: Etienne Balibar, Paul Mason, Michael Quante, Sahra Wagenknecht, Hans-Werner Sinn, Elmar Altvater, John Holloway, Robert Misik, David Harvey, Wolfgang Streeck.