Na skróty:
Przejdź bezpośrednio do treści (Alt 1)Przejdź bezpośrednio do podmenu (Alt 3)Przejdź bezpośrednio do menu głownego (Alt 2)

Agnieszka Drotkiewicz poleca
Przewodnik po trudnych czasach

Opisane z rozmachem nocne spacery po przedwojennym Paryżu to sceneria „Łuku triumfalnego“ Ericha Marii Remarque'a. Ważnym tematem powieści jest też kwestia aktualna do dziś – kondycja uchodźcy. „Łuk triumfalny“, a także wieloletnią historię swojej fascynacji tą książką, przybliża Agnieszka Drotkiewicz.

Łuk triumfalny - okładka © Dom Wydawniczy REBIS, mat. pras. Pamiętam dobrze egzemplarz Łuku Triumfalnego, który czytałam w liceum. Był on wydany w mojej ukochanej serii Czytelnika – „Nike”. Nie mogłam się oderwać od historii miłości Joanny Madou i doktora Ravica wpisanej w scenerię Paryża i Lazurowego Wybrzeża ostatniego roku przed wybuchem II wojny światowej. Czytałam tę książkę w każdej chwili: w szkole pod ławką, w tramwaju, w deszczu – szukając suchego miejsca pod dachem przystanku autobusowego. Zapisywałam zeszyty cytatami: „Zgubiona – jak łatwo mówi to słowo. Kto jest zgubiony, nie mówi już nic”. Scena nocnej wizyty Ravica w Luwrze i słowa „Sentymentalizm – bogini zwycięstwa i motyl – uchodźca. Tani symbol. Cóż nas jednak bardziej wzrusza niż tanie rzeczy, tanie symbole, tanie uczucia, tani sentymentalizm? Cóż je tak zdeprecjonowało? Właśnie ich wszechmocna prawdziwość? Snobizm kończy się, kiedy człowiek jest w opałach.” - posłużyły mi jako argument w maturalnym w maturalnym wypracowaniu, za które dostałam szóstkę. Fascynował mnie wzór męskości uosabiany przez Ravica - chirurg, dowcipny, odważny, racjonalny, a zarazem w ogóle nie racjonalny, tylko absolutnie romantyczny; oraz sceneria powieści – niekończące się spacery po nocnym Paryżu, w którym bezustannie pada, picie calvadosu jako remedium na wszystko.

Kiedy czytam tę książkę ponownie, dostrzegam w niej to wszystko, co wówczas. Dostrzegam epicki rozmach, a zarazem lekkość kreślenia obrazów, doceniam jej fantastyczną konstrukcję. Dostrzegam w niej także temat, który dziś, w 2018 roku brzmi szczególnie przejmująco – temat uchodźców. Kondycja uchodźcy jest centralnym tematem tej książki. Uchodźcą z Niemiec był Erich Maria Remarque (jego siostra została zamordowana przez gestapo za bycie siostrą Remarque’a), uchodźczynią była także Marlene Dietrich (z którą Remarque’a łączył romans i na której wzorowana jest postać Joanny Madou). Uchodźcą jest Ravic – antyfaszysta, który doświadczył brutalnych przesłuchiwań przez gestapo, i którego narzeczoną – Sibyllę – gestapo zamordowało. Ravic jest w Paryżu nielegalnie, nie ma dokumentów, mieszka w hotelu „International”, którego właścicielka (dzięki łapówkom i znajomościom) jest w stanie meldować tych, których pobyt we Francji jest z prawnego punktu widzenia nielegalny. W hotelu mieszkają ci, którzy nie mają prawie nic, a także ci, którym udało się coś ze sobą zabrać (obrazy Van Gogha, Moneta, których sprzedaż ma pomóc zdobyć bilet na statek do Ameryki – Normandie – arkę ocalenia). Ravic jest świetnym lekarzem – zarabia wykonując operacje za znanych paryskich lekarzy, którym brakuje jego zdolności. Jest to praca na czarno, jako honorarium dostaje małą część wielkich honorariów pobieranych przez lekarzy, na konto których operuje.

„Żyj niebezpiecznie, radził Nietzsche. Właśnie tak postępują uchodźcy, co prawda nieco wbrew swej woli.” – mówi Ravic. Kondycja uchodźcy opisana jest przez Remarque’a bardzo przenikliwie. Czy ma jakieś znaczenie fakt, że pisze on o uchodźcach z Niemiec (kraju, który dziś przyjmuje tak wielu uchodźców w swoje progi)? Czy raczej sama kondycja uchodźcy? Remarque ukazuje zarazem twarde fakty i techniki przetrwania, które stosuje Ravic i inni w jego sytuacji, jak i emocjonalne konsekwencje uchodźczej kondycji – „W tej kobiecie, ubranej nie wiadomo po co i dla kogo, po prostu z przyzwyczajenia, które zatraciło wszelki sens, było coś, co poruszyło serce Ravika. Znał to, widywał setki ludzi, którzy tak właśnie siedzieli: uchodźców, zagnanych bezpowrotnie do obcych krajów. Wysepka niepewnej egzystencji – siedzieli nie wiedząc, dokąd iść, i tylko przyzwyczajenie trzymało ich przy życiu.” Kondycja uchodźcy także, według Remarque’a nadaje inny wymiar miłości. Stąd wątek miłości i związku Ravica i Joanny jest tak przejmujący – „Dom – ale gdzie jest dom człowieka bezdomnego, jeśli nie, na krótki czas, w burzliwej przystani czyjegoś serca? Czy nie dlatego miłość, obejmując serce bezdomnego, tak nim wstrząsa i tak je całkowicie bierze we władanie, ponieważ bezdomni nic poza nim nie mają? (…) Trudniej się dźwignąć na śliskim lodzie obcego kraju niż na swojskim, dobrze znanym gruncie.”

Jakby bliskość śmierci budziła chęć życia – w Łuku triumfalnym znajdujemy wiele zachwytów. Zachwyt Paryżem – jego pięknem, tętnem, energią. Zachwyt smakami jedzenia i alkoholu, zachwyt światłem Riwiery, zachwyt przyjaźnią i miłością, czasem drobnymi gestami, które ludzie są w stanie uczynić dla siebie. Pęd życia bywa też jednak niepokojący (jak szczególny ruch w domu publicznym obserwowany przez Rolandę w „Ozyrysie” tuż przed wybuchem wojny...)

„…im prymitywniej, tym lepiej w ciężkich sytuacjach. Wyrafinowanie dobre jest na spokojne czasy” – mówi Ravic do Joanny, nalewając calvadosu do szklanki zamiast do kieliszka. W Łuku triumfalnym znajdziemy także coś w rodzaju przewodnika po trudnych czasach. Ravic – co ważne: lekarz – twierdzi, że „Lepiej dać się nieść wodzie niż tracić na próżno siły, są one jedyną rzeczą nie do zastąpienia. Przeżyć to wszystko, dopóki się gdzieś nie ujrzy nowego celu. Im mniej energii zużyje na to, tym lepiej: zaoszczędzi jej sobie na potem. (…) Nikt nie powstrzyma spadającej lawiny, a kto by tego próbował, zginie. Lepiej przeczekać, a potem pomóc ofiarom. W marszu trzeba mieć lekki bagaż. Podczas ucieczki także...”

Łuk triumfalny to literatura, która oczarowuje swoim pięknem, porywa do swojego świata. Która także pokazuje nam, że tego świata już nie ma. Wokół nas jest inny – i choć może brzmi to paradoksalnie – o tym świecie, który jest teraz możemy się wiele dowiedzieć z książki Remarque’a.