Na skróty:
Przejdź bezpośrednio do treści (Alt 1)Przejdź bezpośrednio do podmenu (Alt 3)Przejdź bezpośrednio do menu głownego (Alt 2)

O co chodzi z… kolorem zielonym?
Troska o klimat i rozkwit partii Zielonych

Balony partii Zielonych podczas demonstracji
Balony partii Zielonych podczas demonstracji | © Bündnis 90/Die Grünen; Foto (fragment): Fabian Heil, CC BY 2.0

Co najbardziej niepokoi Niemców? Według ostatniego sondażu są to zmiany klimatyczne. To tłumaczy, dlaczego partia Zielonych stała się drugą największą siłą polityczną. Co jeszcze przyczyniło się do ich sukcesu i co może okazać się dla nich przeszkodą – analizuje Christoph Bartmann.

Przez pewien czas wydawało się, że największe zmartwienie Niemców to „bezpieczeństwo wewnętrzne”, czyli problemy takie jak rosnąca przestępczość i terroryzm. Tak było też co najmniej od roku 2014, kiedy to „Państwo Islamskie” zaczęło przybierać niebezpieczną postać, a na pewno od jesieni 2015 r., kiedy niemiecka Willkommenskultur (kultura gościnności) została nieco przyćmiona przez obawę przed zbyt szeroko otwartymi granicami. Jaki jest więc nasz nowy ulubiony powód do zmartwień?

Pamiętamy zeszły rok, w którym już nie cieszyliśmy się trwającą nieprzerwanie piękną pogodą tak jak wcześniej, gdy byliśmy jeszcze naiwni w kwestiach klimatycznych.

Są nim, co zresztą specjalnie nie dziwi, zmiany klimatyczne, które jak wiadomo nie znają granic i stanowią powód do podobnych zmartwień także poza granicami Niemiec. W ankiecie, którą przeprowadził w Niemczech, co znaczące, gigant energetyczny E.ON, 32,9 procent badanych podało ocieplenie klimatu jako swoje największe zmartwienie. Na drugim miejscu uplasowało się zanieczyszczenie środowiska, następnie bieda (26,3 procent) i wojny (17,2 procent). Taka kolejność nie zaskakuje, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że osoby żyjące dziś w Niemczech nie doświadczyły wojny w tym kraju, natomiast bieda, a zwłaszcza strach przed zubożeniem, znacząco zmniejszyły się w ostatnich latach dzięki dobrej sytuacji gospodarczej. Pozostają więc troski związane z klimatem, dodatkowo podsycone przez zeszłoroczne super-lato ze śródziemnomorską pogodą od kwietnia do października oraz przez strach przed politykami pokroju Trumpa czy Bolsonaro. Pamiętamy zeszły rok, w którym już nie cieszyliśmy się trwającą nieprzerwanie piękną pogodą tak jak wcześniej, gdy byliśmy jeszcze naiwni w kwestiach klimatycznych. Wręcz przeciwnie, większość ludzi zaczęły denerwować słońce, upały i susza – i byli to bynajmniej nie tylko rolnicy. Z takiej pogody cieszyli się jedynie właściciele pływalni na świeżym powietrzu i ogródków piwnych.

Nam wszystkim trudno jest oczywiście oszacować szybkość, czas trwania i skutki zmian klimatycznych, dlatego powinniśmy unikać wyciągania wniosków na temat ocieplenia klimatu na podstawie aktualnej sytuacji pogodowej. Niepokój jednak pozostaje, próbujemy więc znaleźć odpowiedź w polityce. Szukamy partii albo inicjatywy, która poważnie potraktuje naszą troskę o klimat i podejmie konkretne działania. Tutaj wchodzi do gry partia Zielonych, która w ostatnich wyborach do Bundestagu na jesieni 2017 uzyskała wynik 8,9 procent (co dla jej członków i tak było powodem do radości), a ponad rok później według sondaży może liczyć na poparcie sięgające 20 procent, co plasuje ją na drugim miejscu po CDU i sprawia, że mogłaby w przyszłości stworzyć z nią nową wielką koalicję. Dziwi wręcz, że jeszcze nie wszyscy zaniepokojeni zmianami klimatycznymi wyborcy w Niemczech oddają swój głos na Zielonych. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że także inne partie (poza AfD) prowadzą „zieloną” politykę. Klimatycznym pierwowzorem pozostają jednak Zieloni, którzy muszą dopiero przepracować fakt, że stali się dużą partią głównego nurtu, a także osiągnąć wynik wyborczy odzwierciedlający ten w sondażach. Do zdobycia tak wysokiego poparcia przyczyniło się także nowe, młode kierownictwo partii. Robert Habeck i Annalena Baerbock to nowy dream team w niemieckiej polityce. Liderzy Zielonych jeszcze nigdy nie byli tak pragmatyczni, życzliwi i pozytywnie nastawieni. Tracą więc na aktualności wysuwane niegdyś zarzuty, jakoby Zieloni byli „partią zakazów”, która chce nam zabronić tankowania benzyny i jedzenia mięsa.

Przed Zielonymi ważne zadanie – muszą przedstawić postulaty klimatyczne tak, by zrozumieli i poparli je również ludzie, którzy dziś dojeżdżają do pracy samochodem z „brudnym” silnikiem Diesla.

Zieloni mają jednak jeden główny problem – muszą dostarczyć konkretne polityczne rozwiązania. To trudne zadanie, ponieważ aktualnie nie znajdują się w rządzie, no i przede wszystkim – poza granicami Niemiec nie istnieją podobne partie, które byłyby równie silne. Na europejskiej scenie politycznej, nie mówiąc już o tej światowej, Zieloni nie mają dziś zbyt wiele do powiedzenia. W wielu krajach takie partie i ich zwolennicy i tak nie cieszą się zbyt wielkim zaufaniem – często zarzuca im się, że nie rozumieją potrzeb zwykłych, pracujących ludzi, na przykład w związku z kolejną podwyżką cen benzyny.

Pod wieloma względami Zieloni stanowią przeciwieństwo francuskich „żółtych kamizelek” oraz ich populistycznych braci i sióstr z innych krajów. Przed Zielonymi ważne zadanie – muszą przedstawić postulaty klimatyczne tak, by zrozumieli i poparli je również ludzie, którzy dziś dojeżdżają do pracy samochodem z „brudnym” silnikiem Diesla. Poza tym partia ta, gdy dojdzie do władzy, będzie musiała określić swoje stanowisko także w kwestiach, w których czuje się mniej pewnie, takich jak wspomniane wcześniej bezpieczeństwo wewnętrzne. Z ciekawością będziemy obserwować, jak długo potrwa dobra passa Zielonych w Niemczech i co mogłoby ją ewentualnie przerwać. W czasach, w których kwestie związane nie tylko z klimatem, ale nawet z pogodą, stają się polityczne, w napięciu wyglądamy za okno i zastanawiamy się, jakie konsekwencje polityczne ma to, co widzimy. Aktualnie pada śnieg. To nas cieszy, bo prawdziwa zima musi być śnieżna. Nie jest to natomiast powód do radości dla Zielonych, dla których złe wieści dotyczące klimatu to dobre wieści polityczne. Niezależnie od politycznej opcji – miejmy nadzieję, że zima 2019 będzie śnieżna i mroźna.