Na skróty:
Przejdź bezpośrednio do treści (Alt 1)Przejdź bezpośrednio do podmenu (Alt 3)Przejdź bezpośrednio do menu głownego (Alt 2)

Saša Stanišić
Dr Heimat

Dzielnica Heidelberga Emmertsgrund
Dzielnica Heidelberga Emmertsgrund | Źródło: Flickr; Foto (fragment): Monika Schiefer © CC BY-NC-SA 2.0

Gdy ktoś mnie pyta, czym jest dla mnie ojczyzna, opowiadam historię o doktorze Heimacie, ojcu mojej pierwszej plomby amalgamatowej.
 

Doktora Heimata poznałem w gorący dzień jesienią 1992 roku w jego ogrodzie w Emmertsgrund – blokowisku w Heidelbergu. Gdy mijałem ten ogród drugą stroną ulicy, usłyszałem, jak ktoś do mnie woła i mnie pozdrawia. Był to starszy pan z wąsem, w kąpielówkach firmy Speedo, który podlewał trawnik wężem ogrodowym i machał do mnie.

Czy powinniśmy wykazać się sceptycyzmem, gdy machają do nas seniorzy w kąpielówkach? Odpowiedziałem na pozdrowienie. Próbował zagadnąć mnie przez płot – z miernym skutkiem – mój niemiecki był bardzo kiepski. To, że skinął do mnie przyjaźnie przez dzielącą nas ulicę, wystarczyło na dobry początek.

Doktor Heimat nosił wąs jak przystało na wąs klasyczny, była to więc równa, wymuskana kreska nad ustami na modłę Clarka Gable’a – okazu dziś prawie już kompletnie wymarłej rasy twarzowego zarostu. We mnie, wtedy piętnastoletnim, wąs ten wywoływał strach i równocześnie wzbudzał zaufanie, pasował do mojego obrazu Niemiec.

Ta ulica, przy której znajdował się jego wyglądający na bardzo miękki trawnik, jego dom i atrakcyjnie zestarzały samochód marki Saab, była najładniejszą ulicą w całej dzielnicy, z największą liczbą systemów alarmowych.
Doktor Heimat nie miał rodziny. Szkoda, myślałem, takie dobre maniery, wąsy i zęby.

O moje zęby zapytał mnie następnej wiosny. Do tej pory wymieniliśmy ze sobą zaledwie kilka zdań, apokalipsę w moich ustach musiał więc dostrzec, prześwietlając mi tajemniczą techniką policzki. Poradził, abym przyszedł do jego gabinetu, co możliwe było w każdej chwili, sugerował jednak, bym zrobił to jak najszybciej.

Nie miałem ubezpieczenia zdrowotnego, ale dr Heimat nie przywiązywał do tego większej wagi. Leczył próchnicę u nas wszystkich: próchnicę bośniacką, somalijską, niemiecką.


Nie miałem ubezpieczenia zdrowotnego, ale dr Heimat nie przywiązywał do tego większej wagi. Leczył próchnicę u nas wszystkich: próchnicę bośniacką, somalijską, niemiecką. Jeśli przyjmiemy, że ojczyzna to jedynie idea, liczyć się będzie w niej próchnica właśnie, a nie to, jakim językiem i w jakim stopniu władają usta.

W gabinecie musiałem się stawiać wielokrotnie. Za czwartym czy piątym razem, siedząc w fotelu dentystycznym, opowiadałem trochę o sobie, trochę o mojej rodzinie. Nie dlatego, że doktor Heimat był ciekawski. Po prostu był niesłychanie sympatyczny. Łamanym niemieckim opowiedziałem mu o matce, która harowała w pralni. Powiedziałem, że jako marksistka była kimś w rodzaju ekspertki w temacie wyzysku i teraz właśnie poddawana była temu procesowi.

Dr Heimat uśmiechnął się wtedy, włożył mi do ust paskudnie wyglądający przyrząd i rzucił, „Karol Marks miał prawdopodobnie kiepskie zęby, ale dobre pomysły”. Następnie zaczął coś tam dłubać przy moich zębach i zapominając się, dodał, „Robotnicy nie mają ojczyzny”.

Pewnego razu opowiedziałem mu także o moim dziadku Muhamedzie. Wydawało mi się, że z nas wszystkich to właśnie on był w Niemczech najmniej szczęśliwy, lecz jednocześnie zbyt uprzejmy i wdzięczny, by się do tego przyznać. Dr Heimat chciał wiedzieć, czy jest coś, co mój dziadek robił chętnie.

Gdy ktoś mnie pyta, czym jest dla mnie ojczyzna, opowiadam o sympatycznym pozdrowieniu sąsiada po drugiej stronie ulicy. O tym, jak dr Heimat zaprosił mnie i mojego dziadka na ryby nad rzekę Neckar. Jak załatwił nam karty wędkarskie. Jak robił dla nas kanapki i zabierał ze sobą i sok, i piwo, bo przecież nigdy nic nie wiadomo. Jak godzinami staliśmy obok siebie nad rzeką – pewien dentysta ze Śląska, hamulcowy z Jugosławii oraz piętnastoletni uczeń bez próchnicy – i jak cała nasza trójka przez kilka godzin nie bała się niczego na świecie.

 
Ten tekst stanowi fragment książki:
Herkunft, Saša Stanišić
Więcej informacji o książce na stronie internetowej wydawnictwa.
    Przeczytaj recenzję książki „Herkunft“ w ramach projektu litera_tura:de