Na skróty:

Przejdź bezpośrednio do treści (Alt 1)Przejdź bezpośrednio do podmenu (Alt 3)Przejdź bezpośrednio do menu głownego (Alt 2)

Jedność Europy – przepis

Priya Basil

Historia

Jak wiele innych potraw, ta zrodziła się z konieczności – z doszczętnego zniszczenia i rozbicia po stuleciach polityki kolonialnej i dwóch wojnach światowych. Prawie niczego nie było, lecz z prawie niczego powstało coś, co się stopniowo „rozmnażało” i stało się strawą codzienną – milionom ludzi Schengen stało się niezbędne do życia jak chleb. Potrawę tę wyróżnia spośród innych to, że istnieje dopóty, dopóki jest na nią apetyt, niemalże jak kulinarne zaklęcie – trzeba jej łaknąć, łaknienie ją wyczarowuje, a gdy jest gotowa, potrafi wciąż zmieniać wygląd i smak. Reszta świata wpływa na jej charakter, ona sama z kolei ma ambicję co nieco doprawić świat. Skutki bywają opłakane, straszliwe, wyśmienite, niezrównane. Nic dziwnego, że potrawa czasem smakuje nam bardziej, czasem mniej. Warto jednak zachować przepis i do niego wracać, zmieniać go i ulepszać.

Liczba porcji

446 milionów z tendencją wzrostową.

Nie wszystkim można się nasycić, potrzeba i głód bywają bezmierne i próby przeliczania i wydzielania nie mają sensu. Na przykład miłość: kto jej posmakował, nie myśli w kategoriach „liczby porcji” – chcemy kochać i być kochani bez ograniczeń. Miłość pączkuje i rośnie, jej możliwości są nieskończone. Tak samo z jednością Europy: coraz więcej okazuje się wykonalne, coraz więcej ludzi może się wykarmić, aż nagle poraża nas wizja, że nasza potrawa, jeśli dodamy więcej odpowiednich składników, z czasem zasłuży na miano jedności świata. Potrawa, której wystarczyłoby dla wszystkich na świecie, byłaby oczywiście najlepsza.

Czas przygotowania

Szczerze mówiąc, już dawno powinna być gotowa. Jednocześnie nadaje się do spożycia. Z drugiej strony jednak trzeba jeszcze włożyć w nią dużo pracy. Podobno wszystko co dobre wymaga czasu, lecz w tym wypadku porzekadło wydaje się zwietrzałe. Szłoby nam dużo szybciej, gdybyśmy do roboty zabrali się razem. W wypadku jedności czy demokracji nie obowiązuje zasada „gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”. Obywatelu, zakasaj rękawy i łap za przyprawy, Europa cię potrzebuje!

Tym, którzy wolą, gdy poszczególne kroki są ściśle wyliczone w minutach, powiemy, że czas liczy się tu mniej niż słuchanie, uczenie się i wzajemna pomoc. Niezależnie od tego więc, czy w danym kraju jedność Europy gotuje się krócej czy dłużej, na większym czy mniejszym ogniu, potrawa zawsze się uda. Najwyżej część będzie jeszcze parować, gdy inna wystygnie.

Składniki

Wszystko, co nadaje się do jedzenia, przede wszystkim jednak dobry chleb, czosnek, sól, włoska oliwa (która pochodzi przeważnie z Grecji i Turcji, ale to dobrze), ziemniaki i lody, a także:

100% gościnności

100% lata (chyba że ktoś woli, gdy jest zimno, w takim razie lato można śmiało zastąpić zimą lub inną ulubioną porą roku)

100% pokoju

100% równości praw i szans

100% otwartych granic

100% demokracji

(Niemożność pozyskania wszystkich wymienionych składników w podanych ilościach nie powinna nikogo zniechęcać do prób przygotowania potrawy. Można otrzymać satysfakcjonujący efekt, używając starannie dobranych i twórczo wykorzystanych zamienników. Do potrawy można dodawać również inne składniki, jest to nawet pożądane – byle nie przyćmiły one pozostałych i nie spowodowały, że w całości wyczuwalny będzie tylko dominujący smak.)

Niezbędny sprzęt

Entuzjazm, marzenia, porządny zestaw garnków prawnych, więcej sztuki, więcej zielonej energii oraz to rzadko używane narzędzie, jakim jest odwaga, gdyż, jak powiedziała Maya Angelou, bez odwagi nie sposób uprawiać konsekwentnie żadnej innej cnoty.

Sposób przygotowania, krok po kroku

To śliska kwestia! Zależy, kogo zapytać. Coraz więcej osób wyznaje zasadę, że trzeba zacząć od przeszłości – rozebrać ją i zamarynować w niej teraźniejszość. Jedni twierdzą, że należy najpierw zrównoważyć smaki, inni z kolei, że spiąć budżety. Jeszcze inni chcą ogołocić spiżarnię, zwiększyć temperaturę, spalić to, co już stoi na ogniu i zacząć od początku. Niektórzy optują za podejściem à la archipelag: rozproszona różnorodność, cała gama kształtów i rozmiarów, harmonijnie połączona lśniącym w słońcu morzem szczodrości.

Jest też garstka zwolenników masła, której zdaniem więcej zawsze znaczy lepiej. Fakt, że potrawa nabiera dzięki niemu kaloryczności, wszystko też może toczyć się bardziej gładko – jeśli jednak masła nie wystarczy dla wszystkich, zbyt wielu zostaje z posmakiem zrozumiałej goryczy. Zdaniem niektórych sposób przygotowania w ogóle nie miałby znaczenia, gdyby tylko, zabierając się do pracy, mieć na uwadze jak to, co robię, wpłynie na ciebie, a także jak świadczy o mnie.

Sposób podania

Na gorąco, na zimno, w temperaturze pokojowej, zmrożone – jak kto woli! Trzeba tylko pamiętać, że wszystko smakuje lepiej, gdy przy stole są inni ludzie.

Zdjęcie potrawy

Brak, ponieważ potrawa ta, choć w zasadzie zawsze ta sama, będzie wyglądała inaczej w zależności od tego, kto gotuje i kto je, a także od tego gdzie, jak i kiedy.

Wartość odżywcza

To zależy. Bezpośrednio proporcjonalna do liczby osób, które ją spożywają; do tego, jak daleko sięga łańcuch wynikającego z niej pożytku.