Wojciech Bonowicz

Nacht

Das Gedicht
verschließt dich zuerst in sich.
Es will nicht
dass du dich umsiehst suchend
nach anderen Wörtern
in anderen Gedichten.
 
Du sitzt in der Ecke des Steins
zusammengerollt
wie ein Blatt Papier.
Wehrlos versöhnt
atmest du nicht. Das Gedicht
erlaubt es nicht.
 
Im Stein kann man nicht
rumrutschen Dinge benutzen
wie Bett Uhr Karte
und den ganzen Rest
der Imagination.
 
Das Gedicht
hat seine eigene Imagination.
Es hat sie in deiner gebaut
und dann abgeschlossen
um sich zu befreien.
 
Du musst warten
in der Ecke des Steins
in dem bisweilen
der goldene Staub Hoffnung leuchtet.
 
Schließlich
öffnet sich das Gedicht. Der Stein
entlässt dich: ein Blatt Papier
das zu atmen beginnt.

Noc

Wiersz
najpierw zamyka cię w sobie.
Nie chce
żebyś rozglądał się szukał
innych słów
w innych wierszach.
 
Siedzisz w kącie kamienia
zwinięty
jak kartka papieru.
Bezbronny pogodzony
nie oddychasz. Wiersz
nie pozwala.
 
W kamieniu nie można
wiercić się używać
łóżka zegara mapy
i całej reszty
wyobraźni.
 
Wiersz
ma swoją wyobraźnię.
Zbudował ją sobie w twojej
a potem zamknął
żeby się uwolnić.
 
Musisz czekać
w kącie kamienia
w którym czasem zaświeci
złoty kurz nadziei.
 
W końcu wiersz
otworzy się. Kamień
wypuści cię: kartkę papieru
która zacznie oddychać.