Justyna Bargielska

* * *

die rote bekam ihren wurf als vati außendienst hatte
sie leckte die getüpfelten bündel verwundert wie viele sonnen
aus einer katze hervorbrechen und fließen können es wurde spät
durch ihre schuld öffneten die bündel ihre augen zur welt
die zunge der roten erzählte von ihr milchig pochend
im rhythmus träger anspannung und entspannung herbeigesehnt
aus lebenslust vertrocknet fielen später den bündeln die lider ab
vati kam zurück schwer ließ sich wieder schließen
leichtfertig geöffnetes ich meine dass du
die reste des dunkels aus mir leckst wie vati
mit dem sack hinausging und mutti die erinnerung in mir
wegstreichelte wie man tötet aber ich erinnere mich
doch wie man das Leben verliert
 

* * *

ruda się okociła jak tata był w delegacji
lizała dropiate skórki w zdziwieniu ile słońc
może wybuchnąć i wypłynąć z kotki zrobiło się
późno z jej winy skórki otwierały oczy na świat
język rudej opowiadał o nim mleczny tykający
w rytm niespiesznych napięć i odprężeń wyczekany
z zachwytu życiem uschły a potem odpadły
skórkom powieki tata wrócił ciężko było zamknąć
raz otwarte niefrasobliwie zmierzam do tego
że wylizujesz ze mnie resztki ciemności jak tata
wyszedł z workiem mama zagłaskała we mnie
pamięć jak się zabija ale pamiętam
jak się ginie przecież