Wystawa Christiana Jankowskiego Rwanie historii

Sportowcy – polscy ciężarowcy – podnoszą pomnik Willy’ego Brandta w Warszawie w ramach premierowego projektu „Historia wagi ciężkiej” Christiana Jankowskiego prezentowanego na wystawie „Historia wagi ciężkiej / Heavy weight History”  w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski do 25 sierpnia
Sportowcy – polscy ciężarowcy – podnoszą pomnik Willy’ego Brandta w Warszawie w ramach premierowego projektu „Historia wagi ciężkiej” Christiana Jankowskiego prezentowanego na wystawie „Historia wagi ciężkiej / Heavy weight History” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski do 25 sierpnia | Foto: Zuzanna Rutkowska; Dzięki uprzejmości Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa

Zgrywa ma w sztuce wielkie tradycje – weźmy chociażby taki dadaizm. Współczesne popkulturowe żarty Christiana Jankowskiego to kolejna odsłona tej historycznej strategii. Świetna! Prace Jankowskiego można oglądać w warszawskim CSW Zamek Ujazdowski.

„Lecz choćby przyszło tysiąc atletów / I każdy zjadłby tysiąc kotletów / I każdy nie wiem jak się wytężał / to nie udźwigną, taki to ciężar“ – tak opisywał wagę tytułowej Lokomotywy Julian Tuwim (Jeden z najpopularniejszych polskich poetów dwudziestolecia międzywojennego, tłumacz, kabareciarz). Intuicja podpowiada, że to niemożliwe, żeby wielka żelazna konstrukcja ruszyła się z miejsca, a jednak siła niewidzialnej pary wodnej z łatwością pcha ją do przodu. Za ciężary tego gatunku – tylko pozornie wielkie – zabrał się też Christian Jankowski, próbując ruszyć z miejsca warszawskie pomniki upamiętniające bohaterów i wydarzenia minionej epoki (między innymi Ludwika Waryńskiego i Pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni). Do ich podniesienia zaprosił polskich ciężarowców.

O rety, to tak potwornie ciężkie!

Jankowski wykorzystuje w swoich pracach konwencję tzw. nowych mediów wraz z jej kontekstami – konstruuje wideoinstalacje, kręci wideo stylizowane na telewizyjne reportaże albo reklamy klubów zakupowych. Ten patent zastosował właśnie przy „Historii wagi ciężkiej“. Kilkunastu ciężarowców odzianych w obcisłe kombinezony skonfrontował z fikcyjnym reporterem redakcji sportowej i kamerą. W salach warszawskiego Zamku Ujazdowskiego oglądamy relację z podnoszenia pomników, tak jak byśmy oglądali zawody strong menów – na ekranie, przed którym ustawiono ławeczki. W kadrze widać nawet logo zmyślonej stacji telewizyjnej. Wideo Jankowskiego skonstruowane jest w sposób maksymalnie podgrzewający atmosferę, ociera się trochę o tabloidowe relacje – są pokrzykiwania, komentarze, reporterskie bon moty w rodzaju: „nie uwierzą państwo, co stanie się za chwilę... O rety, to tak potwornie ciężkie!“

Z tym kolorowym, pełnym fajerwerków ruchomym obrazkiem zestawiono oszczędne, czarno-białe fotografie dokumentujące podnoszenie kolejnych monumentów. Projekt uzupełnia jeszcze instalacja, ukazująca ciężar poszczególnych pomników w przeliczeniu na obciążenia na sztandze. Metalowe kręgi poukładano jeden na drugi, tak, że przypominają wielkie stosy żetonów w kasynie. Pewnie nieprzypadkowo.

Analizy i demontaż

Rozmontowywanie historycznych traum żartem i ultrapopową formą to jedna ze strategii Jankowskiego na to, czym zajmować się w dobie nadprodukcji sztuki. Druga – to właśnie przyglądanie się samej nadprodukcji sztuki i jej merkantylnemu wymiarowi. Jankowski chętnie i efektownie podśmiewa się z utowarowienia sztuki i tego, jak działa jej rynek.

W CSW pokazano jego prace „Rozbierz licytatora“ (2009) – wideo i instalację, w której buty, chusteczkę, marynarkę i inne części ubrania prowadzącego aukcje zostało podniesione do rangi cennego obiektu. No tak, rynek sztuki chętnie wierzy w midasowską zasadę, że coś, co ma punkt styku z cennym przedmiotem, samo zyskuje wartość. Słaba praca zyskuje wartość po powieszeniu obok cennej pracy, słabe muzeum rośnie w siłę, wypożyczając dobry obiekt i tak dalej. Tym regułom Jankowski pokazuje zgrabną figę. Podobnie robi w „Chińskich Malarzach“ (2007/2008) – serii obrazów powstałych w chińskim Dafen, gdzie na potęgę kopiuje się (a następnie sprzedaje za bezcen) olejne prace mistrzów.

Wszystko można skopiować, rozmontować, obśmiać. Ale jednocześnie opowiedzieć coś bardzo ważnego o kondycji, w której znajduje się dzisiejsza produkcja artystyczna oraz co robimy z artefaktami już wyprodukowanymi – to rzadsza sztuka. Niemieckiemu artyście udaje się bez pudła.
 

Christian Jankowski „Historia wagi ciężkiej / Heavy-weight History“
Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa
07.06.-25.08.2013
Projekt „Historia wagi ciężkiej” pokazany zostanie w najbliższym czasie w Bundeskunsthalle w Bonn oraz w Centrum Sztuki Współczesnej w Tel Avivie.