Powieje nudą
Praca 2099

Niepotrzebni

Zjawisko bezrobocia technologicznego znamy już od stu lat. Ale dokąd nas ostatecznie ten proces automatyzacji zaprowadzi? Gdzie ludzie znajdą dla siebie miejsce?
Według optymistycznych raportów, dzięki naszej emocjonalności, inteligencji społecznej i wyższym kompetencjom, jakoś sobie poradzimy. Ale czy tak na prawdę będzie, pozostaje zagadką.
 
Istnieje termin „useless crowd” – klasa ludzi niepotrzebnych. Transhumanistyczno-futurystyczny manifest Nicka Srnicka „The future is now” przewiduje, że stracimy pracę i będziemy zbędni – nie będziemy mogli być szefami maszyny, nie będziemy mieć żadnego zajęcia, bo we wszystkim będziemy gorsi.
 
Akceleracjonistyczny manifest Srnicka nawołuje do przyśpieszenia technologicznego, bo wtedy, jak przepowiadał Karol Marks, będziemy mogli zająć się sobą. (…) Żądając automatyzacji pracy – będziemy mogli się od niej uwolnić. Bowiem jest praca, która nadaje życiu sens i praca, której się nienawidzi – rutynowe, nużące czynności. Może przyszłość to automatyzacja tych czynności, których i tak nie chcemy wykonywać, i jednocześnie dalsze wykonywanie pracy, która ma dla nas sens?
 
Ale czy w momencie, kiedy maszyna przejmie nasze zadania, nie wyprodukuje innej inteligentnej maszyny? Wtedy naprawdę staniemy się „useless class” – i to nie w takim sensie, w jakim byśmy chcieli.  

Future Perfect

A prawdziwa przyszłość zaczyna się już dziś. Inspiracje, jak można ją kształtować, żeby żyło nam się lepiej, znajdziecie na:


>> Future Perfect - historie o tym, jak można tworzyć przyszłość