Dlaczego wierzymy w fake newsy?
Na fake newsy trafiamy w mediach społecznościowych, spotykamy je – na szczęście rzadziej – w mediach tradycyjnych, poznajemy je dzięki naszym bliskim i znajomym, którzy dzielą się informacjami, których wcześniej nie zweryfikowali. Ale dlaczego w nie wierzymy? Przeczytaj poniższy materiał i sprawdź, dlaczego czasem (a może często?) stajesz się ofiarą fake newsów!
Piotr Henzler
Możemy mówić – i czasem jest to prawda – że to nasza wina. Że jesteśmy nieuważni, że wierzymy we wszystko, że jesteśmy nadmiernie ufni. I czasem to prawda. Ale ci, którzy tworzą fake newsy, wiedzą, co zrobić, żebyśmy w te informacje uwierzyli. I stosują różne metody, żeby zwiększać wiarygodność niewiarygodnych informacji. I często naprawdę trudno jest rozpoznać zmanipulowane czy wymyślone informacje.
Jakie to metody? Na przykład umieszczają w informacjach elementy, które powodują, że łatwiej nam w nie uwierzyć, trudniej rozpoznać nieprawdę. Jakie to elementy?
- Dane liczbowe. Wiele osób, jeśli zobaczy informację, że 36% mieszkańców i mieszkanek miast powiatowych najchętniej zjada na obiad bigos uzna, że musi być to prawda. Bo są dane, bo są dokładne. Niewiele osób sprawdzi, skąd te liczby się wzięły, co to było za badanie, czy w ogóle było przeprowadzane, a jeśli tak, to czy odpowiednio.
- Imię, nazwisko, wiek, miejsce zamieszkania itp. Podobnie jak z danymi liczbowymi. „Opisanie” bohatera historii konkretnymi danymi, jak imię, miejsce urodzenia czy hobby powoduje, że wzrasta wiarygodność przekazu. „Przecież nikt by tego nie zmyślił”. A no właśnie, ktoś by to zmyślił, żeby podnieść wiarygodność.
- Tytuł, funkcja, stanowisko. Komu szybciej uwierzysz? „Doktorowi Nowakowi” czy „panu Nowakowi”? Kto lepiej przedstawi sytuację branży drzewnej w Polsce? „Pani Kowalska” czy „dyrektorka tartaku Anna Kowalska”? Kto lepiej rozstrzygnie dylematy związane z wiarą – „Jędrzej Katrowski” czy „profesor teolog Jędrzej Katrowski”? A czy ci „doktorzy”, „dyrektorki” i „profesorowie” istnieją, albo – jeśli nawet istnieją, to czy to mówili – to już inna sprawa.
- Cytaty. A tu przykład z memu, jaki swego czasu krążył po internecie. Portret prezydenta USA z połowy XIX wieku i tekst: „Nigdy nie wierz we wszystko, co znajdziesz w internecie”. To oczywiście żart, ale wkładanie różnych słów mniej lub bardziej znanym osobom w usta jako ich - nie jest niczym nowym.
Fałszywe wiadomości często zawierają elementy, które mają nas przekonać, że są prawdziwe. Im więcej szczegółów i autorytetów, tym trudniej je zakwestionować – dlatego warto zachować czujność. | © Goethe-Institut
Co jeszcze wzmacnia nasze przekonanie o wiarygodności?
Czy to wszystko? Niestety, nie. Przecież jeszcze na nasze postrzeganie wiarygodności informacji wpływają inne czynniki, niebędące „elementami informacji”, ale zwiększające naszą gotowość do uwierzenia.To przede wszystkim wiarygodność źródła informacji. Jeżeli „generalnie” wierzymy jakieś osobie, medium czy kanałowi w mediach społecznościowych, to łatwiej uwierzymy nawet w nieprawdziwą informację, która od nich pochodzi.
Na podobnej zasadzie działa również społeczny dowód słuszności – jeśli moi znajomi, osoby dla mnie ważne (lub ważne medium/kanał) uzna, że to prawdziwe, to ja też chętnie do nich dołączę.
Niebagatelny wpływ ma również efekt potwierdzenia. Jeżeli zetkniemy się z informacją, która w pełni lub w większości utwierdza nas w przekonaniu, że do tej pory dobre myśleliśmy, to chętnie w nią uwierzymy. Zwłaszcza, jeśli jej część będzie prawdziwa.
Wszystko sprawdzać?
Mechanizmów, które powodują, że stajemy się ofiarami fake newsów, jest wiele. Czy to oznacza, że powinniśmy każdą informację, która zawiera liczby, cytaty lub pochodzi z – teoretycznie – zaufanego źródła weryfikować? Nie damy rady. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, co powoduje, że informacje wydają się prawdziwe i jeśli taka informacja jest dla nas ważna, może mieć wpływ na nasze życie, pieniądze czy zdrowie, to jednak ją weryfikować.Pierwszy krok to uświadomienie sobie, że są fake newsy i że są zasady tworzenia informacji, które wpływają na postrzeganie ich prawdziwości.
Drugi krok – to prosta weryfikacja, której szczegóły poznasz, jeśli przejdziesz do kolejnego artykułu, poświęconemu modelowi CRAAP w kontekście krytycznego myślenia.
Publikacja tego artykułu jest częścią projektu PERSPECTIVES – nowego przedsięwzięcia promującego niezależne, konstruktywne dziennikarstwo uwzględniające różnorodne punkty widzenia. Projekt ten, współfinansowany przez Unię Europejską, jest realizowany przez JÁDUwe współpracy z sześcioma redakcjami z Europy Środkowo-Wschodniej pod przewodnictwem Goethe-Institut. >>> Więcej o projekcie PERSPECTIVES